
Wszyscy to zauważyli: Kiedy Marco wymówił imię Tengela Złego, skała, na której stali, zadrżała. Ta dolina należała bardziej do niego niż do nich.
A może nie dlatego góry westchnęły? Ze zdziwieniem obserwowali czujność, która nagle pojawiła się we wzroku Marca.
Zaraz jednak zapanowała cisza, a napięcie na obliczu Marca zniknęło.
Stojąc twarzą w twarz z ogromem natury czuli się tacy mali. Gabriel mocno ścisnął pod pachą swój notes i próbował udawać dzielnego, chociaż wątpił, by mu się to udało. Dolina Ludzi Lodu była taka przerażająca, taka piękna i bezludna. Położona z dala od ludzkich siedzib, skrywała grozę, której zasięgu ani mocy jeszcze nie znali.
I taki tu chłód. Zimny wiatr ciągnący od lodowca dmuchał chłopcu prosto w kark, dreszcze wstrząsały nim od stóp do głów. Po raz ostatni obejrzał się za siebie.
W pierwszym momencie na widok ciemnej kropki ledwie majaczącej na lodowej pustyni zdrętwiał, sądząc, że oto goni ich kolejny prześladowca. Później jednak spostrzegł, że postać się oddala, w dodatku lekko utykając.
Rune, pomyślał, czując w piersi ukłucie żalu. Jaki on wydaje się samotny, opuszczony przez wszystkich. Nie mógł towarzyszyć im do Doliny, samotnie musiał przebyć całą długą powrotną drogę.
Kochany, wierny Rune! Małomówny, tajemniczy, niezgłębiony.
Gabriel poczuł, że do oczu napływają mu łzy. Zbyt często, jego zdaniem, sprawiali zawód Runemu, on jednak zawsze okazywał im wyrozumiałość i wierność.
Tova popatrzyła na Iana, usiłując pochwycić jego spojrzenie, ale on utkwił wzrok w rozpościerające się przed nimi pustkowie. Musiała przyznać, że i jej daleko teraz było do optymizmu. Kiedy spostrzegła, jak bardzo Ian jest przystojny, powróciły nagle wszystkie jej dawne kompleksy. W tym momencie, w obliczu nadludzkiego zadania, jakie ich czekało, potrzebowała jego wsparcia, przekonania, że kocha ją pomimo wszystkich jej ułomności.
Ale Ian Morahan nie był wrażliwy na przekazywanie myśli. Nie wychwycił jej niemej, rozpaczliwej prośby o to, by się do niej odwrócił i uśmiechnął tak, jak tylko on potrafił. Czule i z miłością.
