– Dlaczego sądzisz, że już nie żył w chwili przybicia?

– Ten, kto go przygwoździł, pomylił strony lewą i prawą; rapier nie jest wbity tam, gdzie znajduje się serce, ale po drugiej stronie. Gdyby koleś żył, prawdopodobnie zacisnąłby dłonie na ostrzu. W dodatku krwawienie, jak na taką ranę, było minimalne.

– W porządku. Jedna zasada. O nieboszczykach należy wyrażać się z większym szacunkiem – pouczył go surowo. – Co możesz powiedzieć o postrzale w głowę?

– Trafiono go w twarz z obrzyna, gdy leżał. Sądzę, że to prawdopodobnie kula dubeltówkowa na dziki. Strzał wywołał natychmiastową śmierć, zresztą trudno żeby było inaczej. – Z trudem przełknął ślinę.

Widok nie był przyjemny. Twarz jako tako wygląda. Pocisk przeszedł przez czoło i, zgruchotawszy tył czaszki, utkwił w podłodze. Wydłubano go już i posłano do laboratorium. Wokoło ciała zaschły rozbryzgi krwi oraz mózgu, poniewierały się strzępki skóry, włosów i kości. Sprawca, oczywiście, wdepnął w posokę. Lekko zbrązowiałe ślady butów ciągnęły się aż do drzwi wejściowych. Traseolodzy będą zachwyceni.

– Średnica rany wlotowej?

Praktykant wyjął suwmiarkę. Dwa punkty za pomysłowość – zabrał ją ze sobą z własnej inicjatywy. Minus trzy za nieuctwo. Na trzecim roku powinien już wiedzieć, jakich narzędzi używa się do pomiarów anatomicznych.

– Siedemnaście milimetrów. To prawie tyle, co irackie działko przeciwlotnicze. Dziwne… Do obrzyna nie pasuje, jakiś samopał?

– Może balistyka coś wydedukuje. Jeszcze jakieś spostrzeżenia?

– To była egzekucja. – Młody wskazał rękawice leżące na zwłokach. – Czytałem o tym. Kat rzuca na ciało rękawiczki po wykonaniu wyroku. A że u nas kara śmierci jest zniesiona, sądzę, że to mogło być zabójstwo zlecone z zagranicy. Na przykład denat naraził się jakiemuś szejkowi, ten wysłał za nim siepaczy, dopadli go i zlikwidowali.



10 из 204