Otwiera zardzewiałą bramę, wjeżdża na podwórze koło swojej kwatery. Parkuje tak, by z ulicy pojazd był prawie niewidoczny. Nowiutkie audi stojące koło takiej rudery błyskawicznie sprowadziłoby na miejsce ekipę policji… Zatem niezbędne jest maskowanie. Na wystający zza węgła tył narzucił burą szmatę, na to położył kilka cegieł. Jeszcze kawał starego materaca obok i pojazd przekształcił się w szarą kupę nie wiadomo czego.

Z parapetu zdjął tubę kleju do glazury, pędzelek i dwie małe puszki farby. Odczepił obie tablice rejestracyjne.

W swoim pokoju, siedząc na skrzypiącym stuletnim krześle, pokrył obie blachy warstwą kleju. Nałożył go szpachelką, co chwila maczaną w wodzie. Powierzchnia musi być idealnie równa. Teraz krok drugi. Rzucił pacynę kleju na kawałek szyby i starannie rozwałkował butelką na placek. Bagnetem wyciął równiutkie literki i cyferki. Nakleił na tablice. Klej tężeje przez dwadzieścia cztery godziny, osiągając twardość niemal granitu. Wtedy wystarczy pomalować. Rejestracja wyszła wybitnie dziwna. Ale to dopiero pierwszy krok. Trochę folii samoprzylepnej i nożyk introligatorski. Każdy pojazd powinien mieć na tylnej szybie nalepkę informującą, w jakim kraju został zarejestrowany. TV oznacza archipelag wysp Tuvalu.

Trudno ocenić, czy na koralowych atolach, z których największy ma niespełna dziesięć kilometrów średnicy, istnieją jakiekolwiek samochody, ale w sumie, jakie to ma znaczenie? Jeszcze proporczyk, brytyjska flaga w kantonie, obok błękitna powierzchnia i osiem złotych gwiazdek, symbolizujących poszczególne wyspy. Proporczyk umieszczony będzie na masce. W ten sposób skonfiskowany bandziorom samochód stanie się Ważnym Samochodem Służbowym Zagranicznego Dyplomaty. I żaden logicznie myślący policjant nie odważy się go kontrolować.



35 из 204