Alchemik oglądał kawałki w skupieniu. Meteoryt z Białorusi jest niewątpliwie najładniejszy. Szary metal przerośnięty zielonymi kryształami oliwinu i okruchami skały. Tylko co z tego, że ładny, jeśli do jego celów nieprzydatny? Polskie i rosyjskie też nie przypadły mu szczególnie do gustu. Metal, niekiedy upstrzony inkluzjami cohenitu, jednak mocno popękany, może się rozsypać w trakcie obróbki. Alchemik długo oglądał, aż wreszcie wybrał ładną, sporą płytkę Gibeona.

– Ta będzie odpowiednia – mruknął. – Biorę.

– Pan mnie źle zrozumiał. – Przez twarz sprzedawcy przemknął cień. – To wszystko dla pana za ten jeden. – Podrzucił w dłoni ćwiartkę, jedną z czterech przyniesionych przez Sędziwoja.

Mistrz spojrzał na niego zaskoczony.

– Mój jest drogi czy żelazne są tanie? – zapytał.

– Jeszcze na tym będę do przodu…

– Nie jestem kolekcjonerem. – Na twarzy Alchemika pojawił się lekki uśmiech. – Biorę tego, zostawiam mój. Reszty nie trzeba.

Sprzedawca wytrzeszczył oczy. Wariat? Nie, nie wyglądał…

– Oto moja wizytówka. – Wręczył klientowi kartonik. – Gdybym mógł kiedyś coś dla pana zrobić… Odwdzięczę się.

Michał zamyślił się na chwilę.

– Może kiedyś… – Wziął papierek i schował do portfela. – Umówmy się tak, że gdy będę potrzebował pańskiej pomocy, przyślę kogoś lub przyjdę sam. Znakiem, że chodzi o mnie, będzie sygnet z herbem Leliwa.

– Zapamiętam. – Uśmiechnął się człowiek za ladą.

Przed sklepem Mistrz obejrzał swój nabytek. Kawałek kosmicznego żelaza ważył niecały kilogram. To nawet więcej niż mu potrzeba…


* * *

Jak zdobyć pył diamentowy? Alchemik długo się nad tym zastanawiał. W dziesięciu tubkach pasty polerskiej jest go sporo, ale wymieszany ze zjełczałym olejem nie nadaje się do jego celów. A zatem…



58 из 204