– Moim zdaniem mogli to wszystko zostawić i skupić się na rozwiązywaniu problemów technicznych. – Brunetka zmarszczyła nos. – Poezja, garnki do wina i oliwa do namaszczania ciała nie są niezbędne do szczęścia. – Spojrzała wyzywająco.

– Nigdy nie ufajcie technice – powiedziała nauczycielka, poważniejąc. – To, co nas otacza, kolorowe pisemka i seriale w telewizji, istnieją tylko tak długo, dopóki nie zabraknie prądu w gniazdkach. A może go zabraknąć w każdej chwili. Nagłe zachwianie cywilizacji technicznej, nagły rozkład instytucji państwa będzie próbą naszej kultury. I od naszego ucywilizowania zależało będzie, czy przetrwamy…

– Cywilizacja jest niezniszczalna – protestuje nieśmiało uczennica.

Stanisława milczy. Tyle razy na jej oczach walił się w gruzy odwieczny porządek… Rozbiory, powstania, wojny, grabieże… Widziała to dziesiątki, jeśli nie setki razy. Dwie ostatnie wojny uzmysłowiły, jak cienka jest otoczka, kryjąca miliony lat zezwierzęcenia i barbarzyństwa. Gosia… Niby ma szesnaście lat, ale to dziecko. Jeszcze nigdy w życiu nie sparzyła się poważnie.

– Rosjanie mogą być tu za sześć godzin. Tyle czasu zajmie ich czołgom dojechanie do Warszawy spod Smoleńska i Kaliningradu. Głowice atomowe mogą dolecieć szybciej…

– Jesteśmy w NATO.

Stanisława znowu milczy. Pamięta, jak w 1939 roku w Etiopii dowiedziała się o wybuchu wojny… Wtedy też byli sojusznicy. Zawsze są jacyś sojusznicy. I zawsze jakoś za daleko.

Uczennica uśmiecha się niepewnie. Sądzi, że wygrała to starcie. Demonstracyjnie przechodzi dalej, by obejrzeć zawartość kolejnej gablotki.

Księżniczka taksuje koleżankę uważnym spojrzeniem. Tak. Gosia nadawałaby się na niewolnicę. Należałoby tylko wysmagać jej krągły zadek jedwabną plecionką, by wbić do głowy trochę dobrych manier. Wzdycha. Kiedyś wszystko było o wiele prostsze.

Przeszły do sali po drugiej stronie holu. Tu kryje się plon wykopalisk profesora Michałowskiego – średniowieczne nubijskie freski z katedry w Faras. Twarze świętych, biskupów i królów starożytnej Nobadii, wydarte piaskom pustyni, ocalone przed zalaniem przez wody jeziora Nasera…



65 из 204