Mam przepiękną alabastrową figurkę krowy pochodzącą ze starożytnego Sumeru. Mam niezwykłego srebrnego Buddę z pomocnych Indii. Dahomejskie figurki z brązu, których wdzięk przynosi wstyd Egiptowi i Grecji. Puzderko z kości słoniowej z Beninu w Afryce Zachodniej, na którego wieczku jest wyrzeźbiony europejski w kształcie Chrystus na krzyżu, mniej więcej z piętnastego wieku. Mam „Wenus” z Willendorfu, która powstała w okresie oryniańskim paleolitu i jest częścią tradycji sztuki „wenusjańskiej” ludów prehistorycznych.

Mam miniatury Hilliarda i Holbeina, satyryczne druki Hogartha, piękne malowidło osiemnastowieczne Kangra, wykazujące zadziwiająco niewielki wpływ mugalski, druki japońskie Takamaru i Hiroszige… i gdzie mam się zatrzymać? Jak mogę wybrać?

Mam stronice z Księgi Kellów, ozdobny, ręcznie wykonany manuskrypt nieporównanej piękności; podobnie kilka stron z Biblii Gutenberga złożonej w kolebce druku; jest ilustrowana, żeby sprawiać wrażenie pisanej ręcznie, bo drukarze nie chcieli, żeby ktoś odkrył ich wynalazek. Mam też tugrę Sulejmana Wspaniałego, ozdobny emblemat, którym wybijano nagłówki cesarskich edyktów. I hebrajski Zwój Prawa, którego litery są bardziej ozdobne od klejnotów wpasowanych w wałek, na który jest nawinięty.

Mam koptyjskie tkaniny z szóstego wieku i koronki z Alençon z szesnastego. Mam świetny rubinowy krater z jednej z zamorskich kolonu Aten i drewnianą figurę jakiegoś ministra z dziobu fregaty, która płynęła do Nowej Anglii. Mam jeden akt Rubensa i „Odaliskę” Matisse’a.

Co do budownictwa, to zabieram chińskie „Kompendium architektury”. Ten tekst, jak sądzę, nie znalazł równego sobie. I model domu Le Corbusiera jego własnego projektu. Szkoda, że nie mogę wziąć pewnej budowli, Taj Mahal, ale na pewno wezmę perłę, którą Wielki Mongoł podarował kobiecie, dla której wzniósł niewysłowionej piękności grobowiec. Perła jest różowawa, ma kształt gruszki i prawie dziesięć centymetrów długości; wkrótce po uroczystościach pogrzebowych perła znalazła się w posiadaniu cesarza chińskiego, który kazał umieścić ją na złotych liściach w otoczeniu szafirów i szmaragdów. Pod koniec dziewiętnastego wieku sprzedano ją na Bliskim Wschodzie za śmieszną sumę i wreszcie znalazła się w Luwrze.



21 из 23