Z żywnością nie będzie problemu. Na składzie w tym tylko budynku było dość paczkowanych posiłków, żeby wykarmić kogoś takiego jak ja przez dziesięć lat. a co dopiero przez dwanaście miesięcy. A wszędzie na tej planecie — od Muzeum Starożytności Buddyjskiej w Tybecie po Panoramę Historii Politycznej w Sewastopolu — znajdę podobne zasoby.

Rzecz jasna, jedzenie z puszki to jedzenie z puszki: jest to czyjś pomysł, jak powinno wyglądać moje menu. Teraz, gdy odleciał ostatni Afirmant, zabierając ze sobą ohydne pojęcie użyteczności, już nie muszę być takim hipokrytą. Wreszcie mogę sobie pozwolić na luksusy i kąpać swój język w niuansach smakowych. Niestety, dorastałem w latach dominacji Afirmantów i hipokryzja, którą nauczyłem się stosować przez sześćdziesiąt lat ukrywania własnych poglądów, zmieszała się z istotą mego charakteru. Dlatego wątpię, czy będę przygotowywał posiłki ze świeżej żywności w oparciu o starożytne przepisy.

A poza tym posiłki ze świeżej żywności oznaczałyby śmierć istot, które jeszcze żyją i radują się ostatnimi dniami. W obecnej sytuacji wyglądałoby to trochę głupio…

Nie musiałem też uruchamiać żadnej z automatycznych pralni. A uruchomiłem. Po co prać rzeczy, pytałem sam siebie, skoro mogę wyrzucić tunikę, gdy tylko się lekko ubrudzi i założyć świeżo wyprodukowane ubranie, jeszcze sztywne od matrycy, spod której wyszło?

Odpowiedź brzmi: przyzwyczajenie. Ideały Kustoszy sprawiają, że nie mogą zrobić tego, co Afirmant zrobiłby z łatwością na moim miejscu: zrzucić tunikę na ziemię i zostawić ją tam jak wielki, kolorowy kokon. Z drugiej strony wiele nauk Afirmantów, które mój świadomy umysł odrzucał uparcie przez dziesiątki lat, ku memu strapieniu przeciekły drogą osmozy do mojej podświadomości. Pomysł, żeby rozmyślnie zniszczyć coś tak funkcjonalnego, choć względnie mało estatycznego, jak brudna Tunika Męska, Letnia, Numer transportowy 2352558,3, pociąga mnie — nawet wbrew mej woli.



3 из 23