Każdy z nich jest wycięty i obrobiony jak najdroższy klejnot. Według mnie całe miasto to jeden wielki klejnot, teraz trochę przykurzony, ale skrzący się w czasach dworu książąt d’Este. Jedno miasteczko, jeden maty, dumny dwór — nie zamieniłbym go za dwa miliardy tych prostackich Afirmantów. Czy cała ich planeta przez ponad sześćdziesiąt lat niemal nieprzerwanej dominacji politycznej wydała choć jedno dzieło godne Tassa lub Ariosta? I wtedy uświadomiłem sobie, że przynajmniej jeden rodowity mieszkaniec Ferrary czułby się u siebie w świecie, który właśnie zostawił mnie, ostatniemu romantykowi. Przypomniałem sobie, że Savonarola urodził się w Ferrarze…

Równina koło Ferrary też przywodzi mi na myśl surowego dominikanina. Kosmodrom rozciągający się na kilka mil był pokryty taką ilością rzeczy porzuconych w ostatniej chwili, że można by rozpalić olbrzymie Ognisko Próżności.

I to jakich żałosnych próżności! Tu suwak logarytmiczny, który jakiś dowódca kazał wyrzucić przed startem, bo ostatni przegląd wykazał, że przekracza liczbę suwaków uznanych w „Wykazie Numerów Transportowych” za niezbędną dla tego rodzaju statku, lam plik kserokopii listy przedmiotów wyrzuconych przez śluzę powietrzną po sprawdzeniu wszystkiego zgodnie z przepisami — przy każdym przedmiocie jedna parafka Ministerstwa Przetrwania i Ochrony, druga — Ministerstwa Podróży. Przybrudzone ubrania, przyrządy z drobnymi uszkodzeniami, puste bębny po paliwie i żywności leżały wciśnięte w miękki grunt. Bardzo funkcjonalne przedmioty, które po pewnym czasie w jakiś sposób zgrzeszyły przeciwko funkcjonalności — więc błyskawicznie je odrzucono. I, co dziwne, tu i ówdzie lalka, oczywiście nie prawdziwa, ale też nie przypominało to żadnego przedmiotu o wartości użytkowej. Rozglądając się po tym nędznym rumowisku upstrzonym gdzieniegdzie dowodem sentymentu, wyobraziłem sobie, ilu rodziców kuliło się ze wstydu, gdy pomimo wielokrotnie powtarzanych pouczeń i wcześniejszych ostrzeżeń ostatnia rewizja odkrywała gdzieś w zakątkach dziecięcych tunik coś, co można nazwać tylko zabawką — albo, co gorsza, pamiątką.



8 из 23