
– No, o tym wiemy chyba dość dużo. O jego diabelskim postępowaniu i tak dalej. Nigdzie jednak nie wspomina się nic o jego śmierci. Gdzie jest jego grób?
Zaległa cisza.
– Cóż – zaczął po chwili Jon – grób znajduje się chyba na cmentarzu w Lodowej Dolinie, czyż nie?
– Na cmentarzu? – prychnął Tristan. – Tengel Zły? To niemożliwe! Już raczej tam, gdzie zakopał kociołek!
– To też nie jest możliwe – powiedziała Ingrid z nieubłaganą logiką. – Bo to miejsce także było całkowicie nieznane.
– Słusznie – przytaknął Dan. – Aż do czasów Kolgrima. Przed nim prawdopodobnie odnalazła je Sol. Ale wierzcie mi, w czasach Tengela Złego nikt tego miejsca nie znał. Wobec tego gdzie on został pochowany?
– Może sam udał się na wybrane miejsce, kiedy czuł, że śmierć się zbliża – zastanawiał się Ulvhedin.
Dan przyznał mu rację.
– Ja także nad tym myślałem. I właśnie teraz zamierzam to miejsce odnaleźć, żeby sprawdzić, czy moje rozumowanie jest słuszne.
– Oszalałeś? – zawołał Alv. – Nie wolno ci tego robić! Zwłaszcza tobie, który nie jesteś obciążony dziedzictwem!
– A ja myślę, że wprost przeciwnie, daje mi to pewną ochronę. Tylko dotknięci mogą zobaczyć Tengela Złego. Zresztą mógłbym zabrać ze sobą Ingrid i Ulvhedina.
– Och, tak! – wrzasnęła Ingrid.
– Mowy nie ma! – uciął Alv.
Tristan poruszył się niespokojnie:
– Dlaczego chcesz odnaleźć jego grób, Dan?
Młody uczony spoważniał.
– Ponieważ bardzo bym chciał wiedzieć, że on ma własny grób.
Elisa jęknęła:
– Jesteś okropny!
Spojrzał w jej stronę. Wielkie, błękitne oczy. Elisy ze strachu aż pociemniały.
– Ja wierzę, że on ma grób, Eliso. Ale chcę się upewnić. I pomodlić się nad nim.
Wszyscy zebrani na moment zamilkli. Dan podjął teraz temat, którego zawsze unikali. Wiedzieli, że przynajmniej dwoje spośród nich nie uznaje kościoła.
