
– Dość już o tym – uciął Alv. – Wszyscy chcielibyśmy się uwolnić od ciążącego na rodzie przekleństwa, ale nigdy w życiu nie zgodzę się, żeby to moja jedyna córka miała wykopać kociołek! Rodzina straciła już zbyt wielu młodych ludzi.
Reszta zebranych milczała. Ich myśli kierowały się ku temu, który zaginął gdzieś na bezkresnych przestrzeniach Rosji – wspominali Vendela Gripa. Nie mieli pojęcia, że akurat w tej chwili znajduje się on w Archangielsku i że cierpi tam w niewoli. O jego przeżyciach jednak już opowiadaliśmy, a miało minąć jeszcze kilka lat, zanim rodzina będzie mogła je poznać.
Tymczasem wiedzieli jedynie, że matka Vendela, Christiana, mieszka samotnie w Skanii, rozpaczając nad nieznanym losem jedynaka. Babcia Lena dzieliła jej żałobę.
Wśród zebranych w Elistrand zniknięcie Vendela najboleśniej przeżył Tristan. Christiana była jego siostrzenicą, a Lena siostrą.
Rozmowa skupiała się teraz na codziennych sprawach, lecz dwoje z obecnych nie brało w niej udziału. Zaczęli już snuć plany…
ROZDZIAŁ II
Ku wielkiej radości Ingrid młody Dan spędził w Grastensholm kilka dni. Przez cały czas dotrzymywała mu towarzystwa, chłonęła jego wiedzę i umiejętności jak wyschnięta roślina wodę. Nikt by nie zliczył, ile razy prosiła ojca o pozwolenie uczestniczenia w górskiej wyprawie Dana, za każdym razem jednak słyszała zdecydowane „nie”.
Ostatniego wieczora siedziała milcząca. Otoczenie przyjmowało to jako swego rodzaju demonstrację cierpienia biednej duszy, która w ten sposób apelowała do ich sumień.
Rodzice pozostali nieubłagani. Podróż Dana była zbyt niebezpieczna, by mogła mu towarzyszyć młoda dziewczyna, na dodatek osoba tak nieopanowana i lekkomyślna jak ona. On sam obiecał, oczywiście, że nie będzie podejmował prób odszukania grobu Tengela Złego, lecz całkiem nie zrezygnował z podróży w tamtą stronę – jeśli znajdzie dostatecznie interesujące rośliny, usprawiedliwiał się sam przed sobą, to czemu nie?
