
Alv stwierdził z przerażeniem, że w oczach jego córki zaczynają tańczyć iskierki – z podniecenia i pragnienia posiadania.
– Gdzie teraz jest ten skarb?
– Tego nie mogę ci jeszcze powiedzieć. Zgodnie z prawami rodu ty jesteś następną dziedziczką. Zostało jednak postanowione, że jeżeli obciążony dziedzictwem członek rodziny nie jest godzien posiadać skarbu, to może zostać pozbawiony tego prawa. Jest naszą rzeczą, dorosłych, rozstrzygnąć, jak będzie w twoim przypadku.
– Ale ja chcę, ja chcę! – zawołała Ingrid przestraszona. – Obiecuję, że będę godna skarbu, zobaczycie, że mnie na to stać!
I tak rzeczywiście było. Przez cały długi rok Ingrid zachowywała się niczym mały aniołek, którego wszyscy szczerze kochali. Nigdy nie wspomniała ani słowem o tym, jak bardzo by chciała dalej się uczyć, pod każdym względem zachowywała się przykładnie.
W tym czasie Dan Lind z Ludzi Lodu wiódł bardzo szczęśliwe życie w Szwecji. On także był niezwykle uzdolniony, młody geniusz, można powiedzieć, lecz on mógł swoje zdolności rozwijać. Skończył właśnie osiemnaście lat i spotykał się z największymi uczonymi Szwecji. Obdarzony trzeźwym, logicznym umysłem, myślał jasno, nie ulegał uczuciom. Rodzice rozglądali się za odpowiednią dla niego panną, a on się na to godził bez szemrania. Żeby tylko była miła i porządna, żeby lubiła dom i nie zanudzała go gadaniem, to gotów był zaakceptować każdą.
I oto zdarzyło się, że Ofol Rudbeck junior poprosił Dana, by zajął się badaniami górskiej flory, sam uczony bowiem pracował nad innymi sprawami i nie miał na to czasu.
Dan przyjął propozycję, z tym jednak zastrzeżeniem, że wolałby przeprowadzać badania w górach norweskich. Jego ród pochodzi właśnie stamtąd, wyjaśnił mistrzowi, więc przy okazji Dan chciałby odwiedzić mieszkających w Norwegii krewnych.
Olof Rudbeck zgodził się i młody badacz został wyposażony w imponującą listę roślin, które powinien zebrać. A byłoby dobrze, gdyby znalazł jeszcze nowe, nieznane.
