– Trzeba przyjąć zasadę: jedna osobowość dla jednego faceta – wyjaśniła.

– A więc z którym z nich sypiasz? – ryknął nagle. – Z Carlem czy z Frankiem? A może z tajemniczym Harrym, który tak za tobą tęskni?

– Przestań!

– Czy też z którymś z tych, którzy wręcz rozbierali cię wzrokiem dziś wieczorem? Przyznać muszę, że nie było wiele do zdejmowania.

– Obrażasz mnie. Jesteś agresywny.

– Och, bardzo przepraszam. Po prostu zazdroszczę ci dobrej zabawy.

– Dajmy temu spokój. O co ci właściwie chodzi?

– Nie zamierzasz odpowiedzieć na moje pytanie?

– Jakie pytanie?

– Z kim sypiasz?

– Zajmij się swoimi sprawami, Jake – odparła z uśmiechem.

– Przyzwyczaiłem się, że to również moje sprawy.

– To się odzwyczaj – powiedziała słodkim tonem. Powiódł palcem po jej gołym ramieniu.

– Zaczynam być zazdrosny. Podziw w jego oczach był szczery. Na chwilę ożyły stare wspomnienia… Ale, cóż, zbyt dobrze znała wszystkie triki z repertuaru Jake'a.

– Nie marnuj czasu, Jake – powiedziała kpiąco.

– Naprawdę marnuję czas?

– Naprawdę.

– A więc to któryś z nich?

– Marnujesz czas – powtórzyła.

– Widzę, że coś rzeczywiście się zmieniło. – Odsunął rękę. – Kiedyś mówiłaś mi o wszystkim.

– To było, kiedy nie miałam nic interesującego do powiedzenia. Gdy wracałeś z Egiptu lub Burundi i opowiadałeś o fascynujących rzeczach, trudno było rewanżować ci się opowieścią o mojej kłótni ze śmieciarzem!

– Może lubiłem słuchać o śmieciarzu? Dzięki temu poznawałem smak prawdziwego życia.

– Ale mnie zmęczyła rola twojej nauczycielki.

– Naprawdę cię nie poznaję – pożalił się. – Zostawiłem kurę domową, a teraz widzę gorącą mamuśkę.

– Tylko nie mamuśkę! – zaprotestowała żywo. – Ani gorącą, ani żadną inną.

– Przepraszam – westchnął. – Nie zdawałem sobie sprawy, że to dla ciebie nadal bolesny temat. Minęło tyle czasu…



11 из 107