
– Powinnam obawiać się tylko jednego – odparła.,,
– No proszę, masz dzisiaj wyjątkowo cięty języczek, a jeszcze niedawno milczałaś jak zaklęta. Wysyłałem ci faksy, e-maile, listy…
– Przestałam reagować, kiedy zorientowałam się, że nie docierają do ciebie moje argumenty.
– Dlaczego odrzuciłaś moją pomoc? Przerwałaś studia, żeby ułatwić mi w karierę. Masz prawo do alimentów i z pewnością twój prawnik powiedział ci to samo.
– Owszem.
– No i w dodatku podjęłaś pracę! Jak chcesz w takiej sytuacji osiągnąć dobre wyniki w nauce? Utrzymywałaś mnie w trudnych latach, teraz powinienem ci się zrewanżować. Jestem ci to winien – dodał ze złością. – Zwykłem płacić swoje długi.
– Jeśli traktujesz nasze małżeństwo jak związek oparty na wzajemnych zobowiązaniach, to jest jeszcze gorzej, niż myślałam. Przykro mi, że nic nie rozumiesz.
Chciał uderzyć czymś o ścianę, najlepiej własną głową. Fakt, nic nie rozumiał i był wściekły. Przed kamerami wszystko było takie łatwe, zawsze potrafił znaleźć odpowiednie słowa…
– Nie nadążam za tobą – przyznał. – Proszę, wyjaśnij mi wszystko.
– Mieliśmy odmienne poglądy na temat małżeństwa.
– Skrzywdziłem cię, prawda? Pozwól mi to naprawić.
– Nie można naprawić przeszłości. Nie można jej odmienić. Przeszłość umiera. Przemija.
Miał ochotę zaprzeczyć, ale dziwna melancholia, którą dosłyszał w jej głosie, sprawiła, że umilkł, wyraźnie spłoszony.
– Och, nie ma sensu się spierać – ustąpiła po chwili. – Zresztą nigdy nie byłeś kłótliwy. Zawsze chciałeś tylko, bym siedziała cicho i zgadzała się z tobą.
– Robisz ze mnie potwora – powiedział przerażony.
– Nie, tylko faceta, który zawsze chciał mieć rację.
– Czy zawsze tak myślałaś? – spytał.
– Nie zawsze, jednak ostatnio niezbyt się między nami układało, prawda? – Zaczęła zbierać filiżanki.
