
Potem Jake stracił pracę.
– Wylałem go – oświadczył Harry, indagowany przez Kelly. – To bardzo solidny pracownik, przyznaję, ale jednocześnie uparty jak osioł.
– Dobry dziennikarz powinien upierać się przy swoim zdaniu – zauważyła Kelly.
– Owszem, jednak nie powinien przekraczać pewnych granic. W tym zawodzie również należy przestrzegać zasad dobrego wychowania. Dałem mu ważne zadanie. Gdyby nie moja interwencja, Jake opublikowałby bardzo napastliwy tekst, godzący w naszego największego reklamodawcę.
– Och, reklamodawcy! – prychnęła pogardliwie.
– Jakbym słyszał Jake'a – skomentował Harry. – Jest zuchwały, bezmyślny i działa bez zastanowienia.
Święta prawda, pomyślała Kelly, wspominając minione osiem lat. Jake pozostał zuchwały, nieprzejednany, arogancki i nieznośny.
Zmusiła się, by wrócić do rzeczywistości. Obiecała sobie przecież, że nie będzie oglądać się wstecz. Powinna zapomnieć o sentymentach i wyprosić Jake'a z mieszkania. Wróciła do salonu, przygotowując się do wygłoszenia stosownej przemowy, ale nagle słowa zamarły jej na ustach.
Jake leżał na sofie i lekko pochrapywał. Zawsze w ten sposób odreagowywał trudy podróży. Mówił i mówił, a potem zasypiał i życie toczyło się dalej.
Dobrze, że zdążyła otrząsnąć się ze wspomnień. Mogła teraz przyjrzeć się sprawie z odpowiedniej perspektywy.
ROZDZIAŁ TRZECI
Przyniosła koc z garderoby i okryła Jake'a. Potem zgasiła światło, ale nim zamknęła za sobą drzwi sypialni, rozległo się głuche uderzenie. Odwróciła siei w półmroku zobaczyła byłego męża niezdarnie usiłującego wstać z podłogi.
– Do diabła! – wymamrotał, potrząsając głową. – Co się stało?
– Spadłeś z kanapy – wyjaśniła.
– Och! – Ziewnął i przetarł oczy.
Pomogła mu się ułożyć, potem przykryła go kocem.
