– Dobranoc – szepnęła.

Nie widziała, jak tego dokonał, ale wyswobodził ramiona spod koca i chwycił ją wpół.

– Nie dostanę całusa?

– Nic z tego – odparła, chociaż już zdołał przyciągnąć ją do siebie.

A właściwie czemu nie? – przemknęło jej przez myśl. Uodporniła się przecież na urok Jake'a. Powinna udowodnić to zarówno jemu, jak i sobie.

Smak jego ust zaskoczył ją. Minęło tak wiele czasu, odkąd po raz ostatni czuła je na swoich ustach. Były zdecydowane, lecz zarazem delikatne. Tęskniła za tą łagodnością i myślała, że już nigdy jej nie zazna. Nagle wszystko wróciło, niczym prezent, którego nie można odrzucić. Postanowiła zatem cieszyć się nim.

Całowali się jak ludzie, którzy dopiero się poznają, otwarci na niespodzianki, gotowi ulec pożądaniu.

Powinna być silna, trzymać emocje na wodzy. Jednak o wiele łatwiej postanowić, niż zrobić. Nagle otworzyła usta i zaczęła oddawać Jake'owi pocałunki.

Po chwili odsunął się i popatrzył na nią uważnie.

– Yvonne? – Uniósł brwi. – A może Helena?

– Carlotta – oświadczyła odważnie.

– Cóż za interesująca kobieta.

– Nawet nie wiesz, jak bardzo – mruknęła, chichocząc cichutko.

– Zawsze gotowa na nowe doświadczenia.

– Gotowa na wszystko – wyznała.

Jake wolno przesunął dłońmi po jej ciele. To wystarczyło, by utwierdził się w podejrzeniu, że nie miała nic pod spodem.

Kelly wstrzymała oddech, gdy jej dotykał. Tak często się przecież kochali, ale dziś miała wrażenie, że robią to po raz pierwszy.

– Czego chcesz? – mruknął, wtulony w jej ciało.

– Wiesz, czego chcę.

– Powiedz.

– Chcę wszystkiego. – W podnieceniu, które ją rozpalało, ledwie mogła mówić.

Wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Rozebrał ich oboje tak szybko, że nawet nie zdążyła się zorientować, kiedy to zrobił. Pragnął jej ponad wszystko.

Wydała długie westchnienie ulgi, kiedy nadszedł moment spełnienia. Uczucie było tak intensywne, że zamknęła oczy, ponieważ zakręciło jej się w głowie. Serce biło jej gwałtownie i leżała jeszcze przez kilka chwil bez ruchu, by się uspokoić. Miała wrażenie, że przebywa gdzieś między snem a jawą, skąd obserwuje siebie samą. Czy ta odmieniona, bezpruderyjna kobieta, to ta sama Kelly, która straciła męża, gdyż śmiertelnie go nudziła?



16 из 107