Kiedy otworzyła oczy, stwierdziła, że Jake stoi nagi przy oknie. Przez moment poczuła się opuszczona, ale coś w jego postawie kazało jej zmienić zdanie. Wyglądał jak człowiek pogrążony w głębokiej zadumie.

To dziwne, bo nie należał do refleksyjnych mężczyzn. Zawsze twierdził, że o wiele bardziej interesuje go świat zewnętrzny. Analizowanie własnego wnętrza nie było jego ulubionym zajęciem. Kelly uważała dotąd Jake'a za osobę wyjątkowo odważną. Dlaczego zatem odnosiła teraz wrażenie, że jest czymś przestraszony?

Jednak teraz nie chciała się nad tym zastanawiać, jej zmysły wciąż pragnęły nowych podniet. Opadła na poduszki, napawając się widokiem Jake'a – jego długich, prostych nóg i wąskich bioder.

Doświadczyła dziś czegoś zupełnie nowego i odkrywczego. Był to czysty seks. Zwykła erotyczna przyjemność bez żadnego romantycznego podtekstu, po prostu wspaniała zmysłowa rozkosz.

Wyślizgnęła się cicho z łóżka i podeszła do okna. Kiedy położyła delikatnie palce na ramionach Jake'a, podniósł głowę, ale się nie odwrócił. Zmysłowo powiodła dłońmi po jego plecach, przesuwając je w dół, aż do podstawy kręgosłupa, potem przerwała pieszczotę, i znów ją podjęła.

Chciał się odwrócić, ale go ubiegła.

– Nie – szepnęła. – Jeszcze nie teraz.

– Myślałem, że jeszcze śpisz – mruknął.

– Nadal tak myślisz? – Przytuliła się mocno do jego pleców.

– Nie wiem, co myśleć. Może jesteś zjawą.

– Czy zjawa zachowywałaby się w ten sposób? – spytała, przebierając palcami po jego klatce piersiowej. – Czy robiłaby to…? Lub to…?

– Co, u diabła, wyprawiasz? – spytał ochryple…



17 из 107