
Kapłan był doświadczonym pijakiem. Mówił wyraźnie i pewnie się poruszał. Tylko lekkie zaróżowienie na jego raczej bladej twarzy zdradzało obecność wina, które wlał w siebie. Popijając ze swojego kubka, Skaurus całą siłą woli opanował złość.
— Ach tak? Kto ci rozkazał? — zapytał, starając się nie zdradzić najmniejszego zainteresowania. Im wcześniej ta gąbka w niebieskiej todze pójdzie sobie stąd, tym lepiej. Zastanawiał się, czy jego duchowni przyjaciele, Nepos albo patriarcha Balsaman, przysłali go tutaj, a jeśli tak, to co mieli przeciwko Rzymianom.
Ale Styppes zaskoczył go, mówiąc:
— Mertikes Zigabenos mówił, że straciłeś swojego lekarza.
— Tak, to prawda — przyznał Skaurus. Ciekawy był, jak też Gorgidas radzi sobie na stepie Par-draja. Zigabenos był dowódcą straży przybocznej Imperatora, naprawdę zdolnym i kompetentnym młodym człowiekiem. Jeżeli kapłan cieszył się jego względami, może faktycznie był coś wart.
— I cóż z tego?
— Zaproponował, żebym ofiarował ci moją pomoc. Znam się dobrze na uzdrowicielskiej sztuce Phosa, a żaden oddział Jego Wysokości nie powinien pozostać bez takiej pomocy. Nawet pełen pogan, jak twój. — Zakończył lekceważąco Styppes.
Marek zignorował tę uwagę.
— Jesteś kapłanem-uzdrowicielem? Przydzielonym do nas? — to było wszystko, co mógł wykrztusić, aby nie krzyczeć z radości. Używając siebie samych jako „kanałów” dla energii Phosa, niektórzy kapłani mogli uratować ludzi, których Gorgidas uznawał za zmarłych. Właśnie dlatego, że nie był w stanie nauczyć się ich metod, postanowił pojechać na dalekie równiny. Nepos także uzdrawiał tych, których był w stanie uzdrowić, mimo że nie był specjalistą w tej dziedzinie. Skaurus pomyślał, że człowiek o takiej profesji może okazać się cenniejszy od klejnotów.
— Przydzielony do nas? — powtórzył, chcąc jeszcze raz usłyszeć deklarację Styppesa.
— Tak. — Kapłan wciąż daleki był od entuzjazmu. Ponieważ było to dla niego normalne, jego talent wydawał mu się znacznie mniej cudowny niż Rzymianinowi. Popatrzył na koce ułożone w równą szachownicę na podłodze koszar.
