
— Próbuję wykazać, że oskarżony nie jest w pełni odpowiedzialny za to, co stało się na Cromsagu, jakkolwiek sam może sądzić inaczej. Aby tego dowieść, zamierzam ujawnić informacje, które zwykle pozostają do wyłącznej wiadomości mojego departamentu. Chodzi o…
Dermod uniósł dłoń, przerywając O’Marze.
— Jeśli ten materiał objęty jest klauzulą tajności, nie może go pan ujawnić, majorze, bez zgody oskarżonego. Jeśli tenże jej nie wyrazi…
— Zabraniam — odezwał się Lioren.
— W takiej sytuacji sąd nie ma wyboru i musi uczynić to samo — powiedział komandor floty. — Rozumie pan?
— Owszem. Mam też nadzieję, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli tylko oskarżony otrzymałby po temu szansę, zabroniłby mi w ogóle zabierać głos w jego obronie — stwierdził O’Mara.
Komandor opuścił rękę.
— Niezależnie od okoliczności, jeżeli chodzi o materiały poufne, oskarżony ma prawo nie zezwolić na ich wykorzystanie.
— Skłonny jestem jednak podważać jego prawo do popełnienia samobójstwa z pomocą organów prawa — powiedział psycholog. — W przeciwnym razie nie podjąłbym się obrony tej istoty, która chociaż bardzo inteligentna, wykazuje się daleko posuniętym brakiem rozsądku. Wspomniane materiały mają charakter poufny, niemniej trudno nazwać je tajnymi, ponieważ zgodnie z przepisami są dostępne dla wszystkich, którym pełny profil psychologiczny oskarżonego jest potrzebny do podjęcia decyzji o zatrudnieniu czy awansie. Wyniki naszych badań były brane pod uwagę zarówno przed przyjęciem kapitana Liorena do Korpusu, jak i przy okazji co najmniej trzech ostatnich awansów. Wprawdzie nie były one uzupełniane na bieżąco po tym, jak oskarżony opuścił Szpital, ale na ich podstawie można stwierdzić, że osoba, która spowodowała tragedię na Cromsagu, nie była w żaden sposób upośledzona i pozostawała w pełni władz umysłowych, samej tragedii zaś po prostu nie można było uniknąć.
O’Mara przerwał na chwile i spojrzał na publiczność. Na jego ekranie pojawił się jakiś tekst, ale psycholog prawie nie zwrócił na to uwagi.
