
Goram był trochę rozgoryczony. Nie pozwolono mu wziąć udziału w ekspedycji do Gór Czarnych.
Dlaczego nie? Przecież uczestniczył w wyprawie, która ratowała jelenie olbrzymie. Chociaż wtedy nie popisał, się żadnymi wielkimi czynami. Musiał się zajmować Mirandą, chronić ją, a także pełnił wartę w Juggernaucie, podczas kiedy inni przeżywali szalone przygody w lasach Ciemności. Goram robił to, co mu polecono, gdzie popełnił błąd, że następnym razem nie włączono go do ekspedycji? Do tej najtrudniejszej, najważniejszej wyprawy?
Było ich pięciu, stanowili elitę Strażników. Funkcję szefa piastował Ram. Rok i Kiro byli jego najbliższymi współpracownikami. Teraz, pod nieobecność Rama, Rok sprawował nadzór nad wszystkim, co dzieje się w Królestwie Światła. Kiro uczestniczył w wyprawie. Tell jakiś czas temu towarzyszył księżnej Theresie do zewnętrznego świata. A on, Goram, jakby został wykluczony z zespołu.
Oczywiście znał oficjalną odpowiedź, dlaczego tak się dzieje. Po pierwsze, nie można było wysłać do Gór Czarnych więcej najwyżej postawionych Strażników, ktoś musiał przecież zostać w Królestwie Światła, gdyby ekspedycji się nie powiodło, tak, jak to miało miejsce w przypadku wszystkich wcześniejszych wypraw. Po drugie, Goram otrzymał zadanie, tutaj, w Królestwie Światła. Ale zadanie, które absolutnie mu się nie podobało.
Działo się to w dwa dni po tym, jak ciężkie Juggernauty opuściły Królestwo, by udać się do Gór Czarnych.
„Pojedziesz do miasta nieprzystosowanych”, powiedział do niego Rok. „Dlatego właśnie zatrzymaliśmy cię tu w Królestwie, są tam jakieś problemy, nie do końca wiem, o co chodzi. To sprawa jakiegoś chłopca, jego kuzynka bardzo by chciała porozmawiać z jednym z nas”.
Znowu ci drobni kryminalni przestępcy, myślał Goram. Jakiś chłopak, któremu podoba się niebezpieczne życie.
Miasto nieprzystosowanych. Miejsce, którego żaden ze Strażników nie lubił, no i właśnie w nim wypadło mu zadanie. Przyjazd tutaj często oznaczał konfrontację z podstępnymi lub agresywnymi ludźmi, co źle wpływało na spokojnych i przyjaźnie usposobionych Strażników. Często też musieli bronić Królestwa Światła przed atakami z zewnątrz i dbać, żeby wszystkim było dobrze. Już samo to oznaczało mnóstwo najrozmaitszych zadań, dużo bardziej skomplikowanych niż te, którymi władze i policja zajmują się w świecie zewnętrznym.
