
Majakowski, Aleksy Tołstoj w
Aelicie zastosował wzorzec popularnej „space opera”, nadając mu polityczne i rewolucyjne zabarwienie. W latach 1923–1930 ukazało się w Związku Radzieckim blisko sto oryginalnych utworów fantastycznonaukowych i ponad sto tłumaczeń (nie licząc przekładów J. Verne’a i H.G.Wellsa). Liczby nawet jak na dzisiejsze czasy imponujące. Radziecka fantastyka pierwszych pięciolatek była rówieśniczką ruchu zapoczątkowanego w Stanach Zjednoczonych przez H.Gernsbacka — dorównywała mu pod względem ilościowym, a znacznie przewyższała pod względem” jakościowym. Funkcjonowała co prawda również na poziomie rozrywki w stylu E.R.Burroughesa (jego tzw. marsjański cykl wydawany był w tym czasie w Związku Radzieckim w masowych nakładach), ale znaczna i najbardziej wartościowa jej część powstawała na najwyższych szczeblach literatury artystycznej. Ukoronowaniem tego bujnego rozkwitu „fantastyki zrodzonej z rewolucji” była bogata twórczość Aleksandra Bielajewa, pierwszego fantasty — profesjonała, nazywanego często „radzieckim Juliuszem Verne”. Niektóre jego powieści
(Człowiek — amfibia, Głowa profesora Dowella) cieszą się do dziś ogromnym powodzeniem, szczególnie wśród młodych czytelników. W latach 1963–1964 ukazało się w Związku Radzieckim ośmiotomowe wydanie dzieł zebranych Bielajewa.
Kolejny etap rozwoju, cechujący się niebywałą dynamiką i owocujący bardzo różnorodnymi i wartościowymi osiągnięciami twórczymi, rozpoczął się pod koniec lat pięćdziesiątych wraz z ukazaniem się Mgławicy Andromedy Iwana Jefremowa, powieści stanowiącej punkt zwrotny nie tylko w twórczości tego pisarza, ale i w całej fantastyce radzieckiej. Śmiało nakreślona wizja przyszłego społeczeństwa komunistycznego, z jego złożonymi problemami moralnymi i filozoficznymi, stała się inspiracją dla szerokiej rzeszy pisarzy radzieckich, którzy zajęli się twórczością fantastycznonaukową w ostatnim dwudziestoleciu. Nie sposób tu wymienić choćby części z tych autorów, którzy mają za sobą wielotomowy dorobek.