Jak tylko nadarzała się okazja, Tiril wymykała się do miasta. Przez cały czas opiekowała się Nerem, codziennie nosiła mu jedzenie i picie i ze zdumieniem stwierdzała, że jej ulubieniec wyrasta na ogromnego psa. Właściwie to już był dorosły.

Zawsze też miała przy sobie jakiś kąsek dla innych psów, więc one trzymały się w pobliżu Nera, niedaleko jego „domu”. Tiril z przejęciem stwierdziła, że Nero jest typem przywódcy, i od tej chwili nie obawiała się już o jego życie.

Często chodziła z nim na dłuższe spacery do podmiejskiego lasu. Te chwile kochała najbardziej. Wtedy znowu mogła być sobą, dawną naprawdę pogodną i optymistycznie usposobioną Tiril. Znowu mogła się śmiać, obejmować swojego ogromnego przyjaciela i odzyskiwała wiarę w to, że życie bywa bardzo piękne. Wracając do domu uśmiechała się do przechodniów. Robiło im się ciepło na sercu, choć nie zdawali sobie sprawy, że to za sprawą promiennej radości Tiril, która przyszła do nich w środku smutnego dnia.

Zdarzyło się kiedyś, że urządzając sobie wyścigi z Nerem i rzucając mu patyki zaszła trochę za daleko na podleśne łąki i zrobiło się bardzo późno. Kiedy zjawiła się w domu, cała rodzina siedziała już przy obiedzie. Ponuro, to najodpowiedniejsze słowo dla określenia atmosfery, jaka panowała w jadalni.

– Przepraszam, mamo i ojcze – ukłoniła się pospiesznie i na palcach podeszła do swojego krzesła.

Nikt jednak nie zwrócił na nią uwagi, bo wszyscy byli zajęci jakąś denerwującą sprawą.

Po raz setny powtarzam, że ten chłopak nie jest dla. niej! – grzmiał ojciec. Tego dnia najwidoczniej zajął się trochę sobą i prezentował się z dawno nie oglądaną godnością. – Nic z tego małżeństwa nie będzie.

Carla siedziała jak martwa na wprost Tiril. Nigdy nie wyglądała tak źle, sprawiała wrażenie, jakby życie z niej,uszło. Jej twarz była całkowicie pozbawiona wyrazu. Tiril widziała, że siostra całą siłą woli tłumi swoje uczucia.

– Dlaczego nie? – protestowała matka zirytowana dziwacznym uporem męża w sprawie małżeństwa córki. – Młodzieniec pochodzi przecież ze znakomitej rodziny, ojciec jest bogaty jak Krezus, a on sam ma przed sobą wspaniałą przyszłość.



15 из 191