
W czasie przerwy na kawę pomagała jak zawsze w kuchni. To były najmilsze chwile spotkań, dzisiaj jednak Christa czuła się tu bardziej obco niż kiedykolwiek przedtem.
W kuchni dwie kobiety, które przygotowywały kawę, podśpiewywały nieustannie balladę o Lindelo. Christa wychodziła właśnie z dzbankiem pełnym kawy, gdy nagle przystanęła w drzwiach. Kobiety doszły bowiem do zwrotki, której jeszcze nigdy nie słyszała.
„Pan Peder powiedział Lindelo:
Czy myślisz, że jesteś ich bratem?
Twa matka kochała innego!
Ty zawsze byłeś bękartem!”
Uśmiechając się smutno sama do siebie Christa zaniosła dzbanek z kawą do sali.
Więc mamy ze sobą sporo wspólnego, mój Lindelo, pomyślała. Dzisiaj ja także się dowiedziałam, że moja matka kochała innego. Wiem, jak to jest i co się wtedy czuje.
Los Lindelo wzruszał ją już przedtem, odkąd po raz pierwszy usłyszała pieśń o nim, ale ballada była bardzo długa, liczyła chyba ze dwadzieścia pięć zwrotek, Christa słyszała jedynie kilka. Będę musiała nauczyć się całości, obiecywała sobie.
A teraz okazało się, że ona i bohater ballady mają coś wspólnego. Sprawiało jej to przyjemność. Jakby znalazła sprzymierzeńca i wspólnika w smutku.
Gdy ponownie weszła do kuchni, kobiety już nie śpiewały.
– Zastanawiam się, dlaczego ta piosenka o Lindelo jest taka popularna – westchnęła jedna z nich.
– A bo to wiadomo? – odparła druga. – Pewnie dlatego, że napisał ją Lars Sevaldsen. A wiesz, że on niedługo do nas przyjedzie? Za jakiś miesiąc albo dwa, jak słyszałam. Ciekawie będzie spotkać kogoś takiego!
