A poza tym tutaj jest Adrian… Adrian Brandt. Z biegiem czasu wspomnienie o nim zatarło się i rozmyło. Stał się raczej… No tak, był raczej świętym niż człowiekiem.

Ileż to lat minęło? Ale jego obraz wciąż nosiła w sercu. To zrozumiałe, skoro tak rzadko spotykała innych mężczyzn, a przedtem, gdy miała zaledwie trzynaście lat, on stał się dla niej objawieniem. Anna Maria wyobrażała go sobie w białych rycerskich szatach, na białym koniu, twarz miał w jej marzeniach promienną, a blond loki spływały mu na ramiona. Wiedziała, że taki obraz ma z rzeczywistością niewiele wspólnego, ale chciała marzyć. Rzeczywistość była dla niej zbyt bolesna w ciągu ostatnich dwóch lat. Adrian Brandt był tym, do którego uciekały jej myśli w samotne przepłakane noce. Musiała mieć prawo do zachowania tego marzenia.

I oto teraz on jej potrzebuje. No, tego oczywiście nie wiedziała, ale jakkolwiek było, przysyłał po nią. Wdowiec nieszczęśliwy…

To jasne, że musiała przyjechać.

Pogrążona w rozmyślaniach podeszła bliżej celu i znalazła się w przesmyku pomiędzy wzgórzami. Musiała wspiąć się dość wysoko; ścieżka przez jakiś czas wiodła wśród nagich skał i nagle Anna Maria stanęła, Przed nią rozciągało się górnicze osiedle Martwe Wrzosy, ukryte w kotlinie pomiędzy skałami i pięknymi wzgórzami, zamykającymi kotlinę na tyłach osady.

– Jakie to małe – powiedziała cicho sama do siebie. – Nic dziwnego, że nie mają nauczyciela!

Naliczyła pięć mniejszych domów i jeden duży, brzydki budynek, który musiał być chyba siedzibą zarządu kopalni. Dalej, w Pół drogi na wzgórza, rozłożyło się duże domostwo, może nawet dwór, który z pewnością należał do Adriana Brandta. Pomiędzy wzniesieniami dostrzegła szeroką drogę, wiodącą niechybnie do kopalni, znajdującej się w głębi lądu, bliżej lasów.

Ciotka Birgitta opowiedziała jej co nieco o Martwych Wrzosach, ale sama zbyt wiele nie wiedziała. Adrian Brandt chyba tutaj na stałe nie mieszkał. Anna Maria słyszała, że kopalnia to jego życiowa namiętność. Założył ją teść Adriana, a on przyjął wszystko, zdecydowany dorobić się majątku.



11 из 206