
Na chrzcie nadali jej imiona Anna Maria, na pamiątkę kuzynki, która została pozbawiona pierwotnego imienia i potem nazywała się Gunilla.
Owa Gunilla straciła nie narodzone dziecko i od tej pory wszyscy w rodzinie mieli nadzieję, że w tym pokoleniu to ono było dotknięte.
Anna Maria wyrosła na bardzo miłą istotkę. Nie miała w sobie radosnej pogody Vingi, ale jej uśmiech świadczył o spokojnej, stanowczej pewności siebie. Była to dziewczynka cicha, przeważnie bawiła się sama, ale umiała od czasu do czasu rzucić wszystko, podbiec do matki, Sary, i przytulić się do niej w jakimś spontanicznym, niemym wyznaniu miłości. Anna Maria pod żadnym względem nie sprawiała wrażenia dziecka nieszczęśliwego. Kochana przez wszystkich, nie przysparzała właściwie żadnych kłopotów, toteż pozwalano jej na wiele.
Z okazji konfirmacji Anny Marii zjechała się cała rodzina, zarówno ze strony ojca, jak i matki. Spośród krewnych matki tylko jedna z kuzynek Sary, Birgitta, wywrzeć miała pewien wpływ na życie młodej dziewczyny. Dlatego nie będziemy zajmować się tym rodem. Należy jedynie wspomnieć, że byli to ludzie życzliwi, którzy bardzo lubili Annę Marię i na konfirmację przyjechali z mnóstwem prezentów.
Ze strony ojca w uroczystościach uczestniczyła, oczywiście, babka dziewczynki Ingela. Była to osoba Annie Marii najbliższa i rozpieszczała ją jak tylko mogła. Wnuczka nie była jednak typem dziecka, które można zepsuć otwartym okazywaniem mu uczuć i troski. Nigdy nie wyzbyła się swego ciepłego uśmiechu ani uprzejmości wobec innych.
Przybyła też rodzina ze Smalandii: stary Arv Grip z Ludzi Lodu i jego żona Siri. Te imiona dostarczały wielkiej radości dzieciom. Bo była ciotka Siri i matka Anny Marii Sara. Siri – Sara. Arvowi towarzyszyła też Gunilla, jego zaginiona w dzieciństwie córka, która przywiozła dla Anny Marii szczególnie cenny podarek, bowiem dziewczynka została ochrzczona jej prawdziwym imieniem. Mąż Gunilli, Erland z Backa, był rosłym mężczyzną, sympatycznym, ze skłonnością do samochwalstwa i próżności. Próżni ludzie mogą też mieć swój wdzięk, jeśli tylko są wystarczająco naiwni. A Erland był naiwny.
