Vinga i Heike przyjęli to z żalem, oni w Norwegii żadnych kłopotów z tego powodu nie mieli i nie zamierzali skracać sobie nazwiska.

– Nic się takiego nie stanie – tłumaczyła Ingela. – Przecież z tego powodu nie zerwiemy z wami kontaktów, to chyba oczywiste. W rodzinie nazwisko Ludzie Lodu pozostanie na stałe w najserdeczniejszej pamięci. Bardzo was o to proszę, moje dzieci – zwróciła się do Anny Marii, Tuli i Eskila. – Nigdy nie zapomnijcie, że pochodzicie z tego rodu! A jeśli któreś popadnie w tarapaty, zwracajcie się z prośbą o pomoc do krewnych! Nie dopuśćcie do zerwania więzi!

Dzieci obiecały uroczyście. Były już na tyle dorosłe, by znać historię Ludzi Lodu. Wszyscy troje odczuwali dumę, że do takiego rodu należą.

W końcu goście wyjechali, a dla Anny Marii zaczęły się znowu powszednie dni.

Otrzymała najlepsze wykształcenie, jakie dostać mogła w tamtych czasach młoda dziewczyna. Najpierw skończyła szkołę ludową, a potem pobierała prywatne nauki, o co zatroszczył się Axel Fredrik Oxenstierna. Rodzina Ingeli bowiem nadal była związana z rodem Oxenstiernów, tak jak zawsze od czasów Marki Christiany.

Anna Maria była zdolną uczennicą, powodem do dumy dla rodziców i wszystko wskazywało na to, że czeka ją wspaniała przyszłość. W odpowiednim czasie na pewno znajdzie się też dla niej dobry mąż. Żadne cienie nie przesłaniały horyzontu młodej panienki.

I oto jak grom z jasnego nieba posypały się wydarzenia, które wszystko odmieniły.

Dawna tradycja wymagała, by na wypadek wojny mężczyźni z Ludzi Lodu towarzyszyli Oxenstiernom na front. Ola Olovsson pod tym względem wyjątkiem nie był. Wypadło mu towarzyszyć synowi Axela Fredrika, Erikowi Oxenstiernie, jednemu z najwybitniejszych oficerów tego rodu. W latach 1813 i 1814 Erik był członkiem sztabu wielkiego Sandela podczas wypraw do Niemiec, Brabancji i Norwegii. Zyskał sobie rozgłos po bitwach przeciwko wojskom napoleońskim pod Grossbeeren, Dennewitz, Roslau i Lipskiem. Brał udział w blokadzie Maastricht i w walkach nad Issebro.



5 из 206