Ciocia Birgitta ma przyjaciółkę, Kerstin Brandt. Brat tej pani jest właścicielem kopalni gdzieś na wybrzeżu, nad zatoką Botnicką, miejscowość nazywa się Martwe Wrzosy. Zarządca kopalni prosił, żeby w Martwych Wrzosach otworzyć szkołę dla dzieci górników. Pod tym względem okolica jest zaniedbana. Kerrtin Brandt poleciła mnie swojemu bratu jako nauczycielkę i mogę to miejsce dostać, jeżeli tylko się zdecyduję. Postanowiłam, że tam pojadę.

Tak więc oddaję dwór w Skenas pod opiekę zarządcy, on będzie pod moją nieobecność wszystkiego doglądał. Jak wiecie, dom należy do babki Ingeli, a ona chce, żebym ja kiedyś to wszystko odziedziczyła. Dlatego niczego nie sprzedaję. Chcę najpierw, jak to się mówi, wypróbować własne skrzydła, zobaczyć, czy mogę się do czegoś w tym życiu przydać. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie.

Oczywiście, że rozumieli. Anna Maria pochodziła z Ludzi Lodu. A to nie w ich stylu wykorzystywać innych. Zawsze chcieli coś z siebie dać. Wszyscy krewni wiedzieli, że Anna Maria jest z nich najbogatsza i wcale nie potrzebuje tej posady nauczycielki. Ale ona chciała pracować! Takiego właśnie zachowania się po niej spodziewali!

Napisała jeszcze jeden list, tym razem poufny.

Najpierw długo się zastanawiała nad tym, komu mogłaby się zwierzyć. Sprawa była tak osobista, że nikt niepożądany nie powinien się o tym dowiedzieć. Żaden z mężczyzn w rodzinie, to nie do pomyślenia. I nie Tula, bo ona wciąż jeszcze była prawie dzieckiem. Lecz także nie Vinga, ona i Anna Maria miały tak różne charaktery. I nie babka, choć taka jest miła i dobra. To mogła być tylko Gunilla, z którą Anna Maria zawsze odczuwała silną więź.

Najdroższa Gunillo, chciałabym Ci się zwierzyć z pewnej tajemnicy. Zawsze czułam, że jesteśmy sobie bardzo bliskie. Może dlatego, że nosimy to samo imię?



7 из 206