Na weekendy wracał do Gdańska. Do Niej. Wiedziała, jak ma na imię, wiedziała, jak ma na imię jego córeczka. W trakcie jednego takiego weekendu, pod koniec września, gdy on był w Gdańsku, ona pojechała do Magdy. Magda nie miała wakacji. Pracowała w tym swoim barze od „wykładów z życia”. Płakała wtedy w poduszkę na łóżku Magdy.

Czego ryczysz kretynko! Głupia jesteś i tyle. Tak jak wszystkie blond idiotki wyobrażasz sobie, że rzuci dla ciebie wszystko i będzie tylko twój? Bawi się tobą i, do cholery, on ma 39 lat. Myślisz, że jest taki wyjątkowy, bo wie, o czym marzą dwudziestodwuletnie panienki?

Ja go kocham! – krzyczała przez łzy

A on ciebie? – pytanie zawisło w nagiej ciszy pokoju.

Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiała, podświadomie przyjęta, że to oczywiste. Tak samo jak oczywista stała się od pewnego dnia intymność z nim. Po prostu któregoś wieczoru, kilka tygodni po tym pamiętnym wykładzie, przyszedł do niej wieczorem do akademika, zapukał, wszedł do pokoju i bez jednego słowa zaczął ją całować.

Nie były ważne deklaracje, nie mogła – a przede wszystkim nie chciała – myśleć o przyszłości i o niej nie myślała. Liczyły się tylko chwile, które mogli spędzić razem. Jego cudowny dotyk, którym wynajdywał i odsłaniał w niej pokłady rozkoszy, o których istnieniu nie miała pojęcia. Zapominała się w seksie z nim. Bezwstydnie i całkowicie. Była taka, jaką zawsze pragnęła być, i nie musiała mu nic mówić. Wiedział. Krzyczała, drapała go boleśnie, to znowu tuliła i obdarzała najdelikatniejszymi pieszczotami Nigdy nie usnął przed nią, spędzali całe noce na rozmowach. Tak naprawdę to on nauczył ją szeptu. Odkrywał przed nią swoje najskrytsze myśl i pragnienia. Ale także lęki. W jego oczach była jedyną kobietą na ziemi. Obdarzyła go całkowitym zaufaniem, oddała mu całą siebie nic zostawiając miejsca na nic innego. Każde jego słowo padało w najodpowiedniejszym momencie. Po tygodniu znajomości podarował jej album z reprodukcjami obrazów Tadeusza Makowskiego. Nie mógł wiedzieć, że kochała malarstwo, a obrazy Makowskiego byty jak powrót do dzieciństwa.



19 из 87