Właściwie należało się tego spodziewać. Nic nie stymuluje magicznych nerwów bardziej od uczucia niedopasowania. Dlatego Esme jest taka dobra. W przypadku Agnes poczucie to manifestowało się noszeniem czarnych koronkowych rękawiczek i bladego makijażu oraz przedstawianiem się jako Perdita plus inicjał z samego tyłka alfabetu. Niania uważała jednak, że wszystko to szybko jej przejdzie, gdy tylko zajmie się uczciwym czarownictwem.

Powinna bardziej uważać z tą muzyką. Moc znajduje wejścia różnymi drogami…

Muzyka i magia mają ze sobą wiele wspólnego. Na przykład obie są na „m”.

Niech to licho… Niania liczyła na tę dziewczynę.

— Często pisała do Ankh-Morpork, żeby jej przysyłali muzykę — powiedziała pani Nitt. — Sama popatrz.

Wręczyła niani stos kartek.

Niania przerzuciła je. Nuty były w Ramtopach dość popularne, a śpiewy w izbie uznawano za trzecie w kolejności najlepsze zajęcie na długie zimowe wieczory. Ale niania widziała, że nie jest to żadna normalna muzyka. Kartki były za bardzo zaczernione.

— Cos ifan Hita — przeczytała. — Die Meistersinger von Scrote.

— To zagraniczne — wyjaśniła z dumą pani Nitt.

— Rzeczywiście — przyznała niania.

Pani Nitt spoglądała na nią wyczekująco.

— Co? — zdziwiła się niania, ale natychmiast zrozumiała. — Aha.

Pani Nitt zerknęła szybko na pustą filiżankę po herbacie.

Niania westchnęła i odsunęła nuty. Czasami rzeczywiście pojmowała, o co chodzi babci Weatherwax: ludzie często zbyt mało oczekują od czarownic.

— Tak, oczywiście. — Starała się uśmiechać. — Zobaczmy, co przeznaczenie, w postaci tych wyschniętych już kawałków liści, postawiło na naszej drodze.

Przybrała odpowiednio okultystyczny wyraz twarzy i zajrzała na dno filiżanki.

Która sekundę później roztrzaskała się, uderzając o podłogę.




21 из 264