
— Jakaś modyfikacja wardenowska, możliwe że wprowadzona celowo dla osiągnięcia większego efektu. Na Charonie mógł tego dokonać bez trudu.
— Być może. Być może jednak te oczy oznaczają coś więcej. Co on nimi widzi? I jak? A może w szerszym zakresie widma? Nie sądzę, by miały jedynie wywoływać na innych wrażenie. A może chodzi o ochronę? Zastanawiam się…
— Mimo to o wszystkim zadecyduje twój raport — zauważył komputer. — Przyznam, że i ja sam jestem zaciekawiony, choć przecież posiadam podstawowe fakty.
— Wpierw Meduza. Musimy mieć komplet. Być może znajdziemy tam to brakujące ogniwo. A może to, czego tam doświadczę, dostarczy memu umysłowi bodźca i pozwoli mu ujrzeć te niewidoczne teraz implikacje. Nie zaszkodzi aprobować.
— Przecież Talant Ypsir żyje. Misja nie została tam jeszcze wypełniona.
— Sądzę, że dla nas Lordowie Rombu przestali być teraz najważniejsi, chyba że odgrywają jakąś rolę w ostatecznym rozwiązaniu, jeżeli takowe w ogóle jest możliwe. Potrzebuję więcej informacji. Meduza posiada zapewne najbardziej bezpośrednie kontakty z obcymi. Możesz mi już dać te informacje.
— Niezależnie jednak od tego, czy znajdziesz tam to brakujące ogniwo, czy też nie, swój raport przedstawisz? Skinął głową.
— Złożę raport. — Wstał, podszedł do konsolety centralnej, usiadł w dużym, miękkim fotelu i ustawił go maksymalnie wygodnie. — Jesteś gotów?
— Tak. — Komputer opuścił sondy, które agent przymocowywał ostrożnie do swego czoła. Następnie odchylił się do tyłu, ułożył wygodnie i odprężył, nie odczuwając niemal podanej mu przez komputer iniekcji, która rozjaśniła jego umysł i wprowadziła go w stan pozwalający właściwie odbierać i filtrować przekazywaną informację.
