Bul senior nie mógł znieść tej sytuacji i odmówiwszy proponowanej mu pomocy psychologiczno — psychiatrycznej, popełnił samobójstwo. Takie rzeczy zdarzały się od czasu do czasu, szczególnie w wyższych sferach politycznych. Co się natomiast nie zdarzało, to to, co uczynił ten uwielbiający swego ojca chłopiec. Wykorzystując całkiem naturalną w takich okolicznościach sympatię pierwszych rodzin Halstansiru, Tarin Bul intrygował, planował, kombinował i trenował, by tylko znaleźć się na przyjęciu wydanym na cześć tamtego człowieka… Następnie zabił Radcę, kiedy ściskali sobie dłonie, raczej dziwnym i dość brzydkim sposobem, polegającym na wypruciu mu wnętrzności mieczem używanym do ćwiczeń fizycznych. W tym czasie chłopiec miał zaledwie dwanaście lat i nie osiągnął jeszcze wieku dojrzewania, co spowodowało więcej problemów niż samo — nie posiadające praktycznie precedensów — zabójstwo.

Naturalnie aresztowano go i wywieziono z planety, po czym poddano badaniom psychiatrycznym. On jednakże po dokonaniu krwawego czynu zamknął się w sobie, wycofując się z tego świata do świata lepszego, stworzonego we własnej wyobraźni. Psychiatrzy nie byli w stanie nawiązać z nim kontaktu, choć bardzo się starali. W normalnej sytuacji dokonano by całkowitego wymazania pamięci i zbudowano by nową osobowość, tym razem jednak rodzina Kra, wykorzystując własne, dość spore wpływy, przeciwstawiła się temu. Tak tedy Tarin Bul, wydobyty ze swojej skorupy, znajdował się w drodze na Meduzę… Choć niezupełnie. Bul umarł w momencie, w którym mój umysł zajął miejsce jego umysłu. J a byłem teraz Tarinem Bulem i zastanawiałem się, jak też były członek Rady ustosunkuje się do chłopca, który zabił jednego z jego kolegów. To jednak nastąpi za ileś tam dni.

Dostrzegałem też zalety tego nowego ciała — na pewno nie najmniejszą z nich był fakt, iż dzięki niemu pożyję jakieś trzydzieści lat dłużej.



31 из 364