Albo więc znalazłem się na pokładzie znacznie mniejszego statku, albo moja cela usytuowana była bardzo blisko silników. Jakkolwiek z tym było, minęło pięć nieznośnych dni, piętnaście posiłków, zanim dotarliśmy do punktu przeznaczenia. Bez wątpienia długo, ale zarazem całkiem szybko jak na możliwości podświetlonego transportowca, prawdopodobnie przerobionego i zautomatyzowanego starego statku towarowego. Wibracja ustała i już wiedziałem, że jesteśmy na orbicie. Znowu ogarnęły mnie mieszane uczucia, tym razem było to z jednej strony ożywienie i radość, a z drugiej — uczucie zagrożenia towarzyszące komuś, kto znalazł się w pułapce bez wyjścia.

Usłyszałem trzaski, po czym z głośnika, o którego istnieniu w ogóle nie wiedziałem, popłynęły słowa.

— Uwaga wszyscy więźniowie! — Zabrzmiał metaliczny głos, parodia męskiego barytonu. — Znajdujemy się na orbicie planety Meduza, w systemie Wardena. — Nie mówił nic, czego bym nie wiedział, ale prawdopodobnie informował innych więźniów — ilu ich tam było — po raz pierwszy o tym, gdzie się znajdują.

Domyślałem się, co przeżywają w tej chwili, chociaż ja sam szedłem tutaj z szeroko otwartymi oczyma, nawet jeśli niezupełnie na ochotnika.

— Za chwilę — ciągnął głos — drzwi waszych cel otworzą się i będziecie mogli wyjść. Radzimy zrobić to szybko, ponieważ drzwi zamkną się ponownie po upływie trzydziestu sekund, a pompa próżniowa rozpocznie sterylizację cel. Pozostanie na miejscu mogłoby okazać się fatalne w skutkach.

Subtelne zagranie, pomyślałem sobie. Stosowana metoda nie tylko zapobiegała próbom ucieczki podczas transportu, ale zmuszała cię także do poruszania się zgodnie z ich harmonogramem. Alternatywą była bowiem śmierć. Zastanawiałem się, czy byli tacy, którzy ją w tej chwili wybrali.

— Kiedy tylko znajdziecie się na korytarzu głównym — ciągnął głos — zatrzymacie się i będziecie stać nieruchomo, dopóki drzwi do cel nie zostaną zamknięte. Nie próbujcie oddalać się sprzed waszych cel, bo w takim razie automatyczne urządzenia wartownicze rozpylą was na atomy. Nie wolno rozmawiać. Nieposłuszni zostaną ukarani na miejscu. Dalsze instrukcje otrzymacie po zamknięciu drzwi. Przygotować się do wyjścia… Ruszać!



36 из 364