I wolności. Yamagata wiedział, że jedno nie może istnieć bez drugiego. Kiedy przełom cieplarniany uderzył z taką gwałtownością, zatapiając nabrzeżne miasta, niszcząc globalną sieć elektryczną, podkopując światową gospodarkę, ziemskie rządy obrały represyjny, autorytarny kierunek. Ludzie, którzy są głodni, bezdomni i pozbawieni nadziei, będą zawsze skłonni zamienić swoją wolność osobistą na porządek, żywność i bezpieczeństwo. Do władzy doszły ultrakonserwatywne ugrupowania religijne w Azji, na Bliskim Wschodzie, nawet w Europie i Ameryce. Rządziły z absolutną wiarą w swoje przekonania i zerową tolerancją dla kogokolwiek innego.

Teraz, gdy klimat ustabilizował się i w pewnym stopniu powrócił dobrobyt, wiele narodów świata znów podjęło walkę o prawa jednostki, walcząc o to samo, o co walczyli ich przodkowie z władcami i tyranami, całe wieki wcześniej.

Wszystko dąży ku dobremu, powiedział sobie Yamagata. Ale to nie wystarczy. Ludzka rasa musi przekraczać granice, poszerzać horyzonty. Prędzej czy później ludzkość musi sięgnąć gwiazd. I to będzie mój dar dla ludzkości.

Czy potrafię tego dokonać? Często zadawał sobie takie pytania. Czy mam dość siły i woli, by to zrealizować? W poprzednich żywotach był twardzielem, bezwzględnym gigantem w biznesie, zanim powalił go rak. Ale to robiłem dla siebie, pomyślał, dla mojej korporacji i dziedzictwa mojego syna. A teraz walczę o to, żeby osiągnąć coś wielkiego dla ludzkości, nie tylko dla moich samolubnych celów. Znów uśmiechnął się gorzko. Ty głupcze, ostrzegł się w duchu. To, co teraz robisz, także wykorzystasz do własnych celów. Nie próbuj się oszukiwać. Nie próbuj ukrywać własnych ambicji pod płaszczem szlachetności.

Pytanie to nie przestawało go jednak nurtować: czy będę miał dość determinacji, dość siły i uporu, by wprowadzić ten szalony plan w życie?

Wreszcie uwolnił się ze wszystkich części skafandra, odzieży spodniej i butów, i stał w pokrytym plamami potu błękitnym kombinezonie, z wyszytym na piersi emblematem rodziny i korporacji, białym żurawiem w locie. Odprawił podwładnych szorstkim gestem. Skłonili się i mruknęli coś z szacunkiem, gdy Yamagata odwrócił się i ruszył korytarzem prowadzącym do jego prywatnej kajuty z gorącym prysznicem.



8 из 292