Zanim wszystko ułożyło się do końca, wydarzyło się coś jeszcze. Coś kompletnie nieoczekiwanego, niewytłumaczalnego. Miranda przeżyła prawdziwy wstrząs.

Jej brat powrócił ze świata zmarłych. Miała wiele wątpliwości, czy ojciec prosząc o to rzeczywiście postąpił słusznie.

Indra natomiast nie posiadała się z zachwytu. Pomyśleć tylko, odzyskała starszego brata, który przeobraził się w młodszego braciszka! Kiedy zdarzył się wypadek, Filip miał dziesięć lat, Indra osiem, a Miranda sześć, ale wiek Filipa pozostał nie zmieniony. Na spotkanie ojcu wyszedł dziesięciolatek, sprowadzony z objęć Śmierci przez Marca i duchy Móriego.

Mirandzie po matce pozostało tylko niejasne wspomnienie. Zawsze wesoła, zawsze w ruchu. Starszego brata Filipa pamiętała jeszcze mniej. Teraz wydawał jej się trochę obcy, wszak to nadzwyczaj dziwne: spotkał swoje dwie młodsze siostry jako dorosłe, podczas gdy on sam wciąż był dzieckiem. Tylko Gabriel nie posiadał się ze szczęścia, a Indra uznała sytuację za bardzo emocjonującą, wręcz śmieszną. Miranda nie podzielała jej odczuć, ale serdecznie przywitała chłopca, który kiedyś ciągnął ją za włosy i kopal w łydkę w czasie bratersko-siostrzanych potyczek… Obecny stan rzeczy wcale nie wydawał jej się zabawny, czuła ściskanie w gardle na myśl o tragicznym losie brata.

Sam Filip jednak wydawał się zadowolony z takiego obrotu sprawy. Nie zamieszkał wprawdzie z nimi, gdyż jego miejsce było w dolinie duchów, i wszyscy to zaakceptowali. Mogli się natomiast spotykać tak często, jak tylko chcieli, a właściwie Filip przychodził do nich, do doliny duchów bowiem ludzie się nie wyprawiali, chyba że w bardzo ważnej sprawie, jak na przykład wtedy, gdy Marco i Móri prosili o pomoc w odzyskaniu małego Filipa.

Co innego jeszcze zastanawiało Mirandę, nie chodziło tu wcale o zazdrość, raczej budziło się w niej swego rodzaju zdumienie. Skoro Filip znalazł się w gromadzie Ludzi Lodu wraz z dotkniętymi i wybranymi, którzy dzięki temu mogli żyć dalej pod postacią duchów… To jaka jest jej pozycja? Wmówiła sobie, że ma trochę tych upragnionych nadprzyrodzonych zdolności, ale to przecież Filip musiał je mieć, nie ona.



15 из 175