Pastor Prunck nakazał, by jego wybrańcy wyrzekli się wszelkich dóbr tego świata, całego swojego bogactwa, bo i tego zażądały niebiosa. Dopiero wówczas zastaną oczyszczeni. Prunck obiecał, że sam zajmie się ich ziemskim, nieczystym dobytkiem, ukryje przed wzrokiem niebios wszystko co grzeszne. „Nie możecie wejść do raju z kieszeniami pełnymi brzęczącej mamony” – grzmiał z ambony wzniesionej w grocie, w której odbywały się ich spotkania. „Obiecuję unicestwić wasze ziemskie dobra, oczyścić was na ten wielki moment”.

W społeczności znaleźli się tacy, co się zawahali. Szczególnie Kamma. Trudno jej było wyrzec się ulubionych pieniędzy. Oczywiście przynosiła datki, drobne kwoty podejmowane z bankowego konta teściowej. Ale z całą sumą nie potrafiła się rozstać.

Zgromadzeni wokół pastora stanowili dziwnie jednorodną grupę. W dziewięćdziesięciu procentach składała się ona z samotnych, nie obdarzonych szczególnie lotnym umysłem starszych kobiet, posiadających jednak pewien majątek. Było z nimi także kilkoro dzieci oraz jeden i drugi głupkowaty mężczyzna, który słuchał tyrad pastora, w poczuciu winy chyląc głowę i ślepo wierząc w historie o ogniu piekielnym.

Niektórzy z pewnością mieli kłopoty z dostrzeżeniem logiki w nauce Pruncka. Jeśli świat czeka zagłada i tylko oni, wybrani, ją przeżyją, to jaki sens w takiej sytuacji ma niszczenie bogactw? Na świecie bez ludzi dość będzie dóbr, które będą mogli podzielić między siebie… Ale nie, takimi skomplikowanymi operacjami myślowymi ich głowy nie potrafiły się zająć, a zresztą pastor najlepiej wiedział, jak należy się przygotować, gdy wybije godzina.

Kammę niepokoiło co innego, a mianowicie syn, Hans-Magnus. jego także trzeba przecież ocalić z katastrofy. On jednak nie chciał mieć z sektą nic wspólnego, nazywał Pruncka oszustem, łajdakiem.

Kamma zawarła więc ugodę z pastorem. Owszem, życie syna można uratować, jeśli Vinnie będzie przychodzić w jego zastępstwie i zajmie jego miejsce w schronie. Kamma nie dbała o los Vinnie, dziewczyna mogła zginąć, ale musiała przychodzić na spotkania w imieniu Hansa-Magnusa, zaklepać mu miejsce w niebie. W ten sposób syn na pewno przeżyje katastrofę, nawet jeśli znajdzie się poza świętą grotą.



10 из 187