Więcej Vinnie nie rozumiała.

Ale do głoszonej przez niego nauki przekonana nie była. Nigdy nie pozwolono jej przebywać z równolatkami, przez całe dzieciństwo i lata młodzieńcze podlegała surowej dyscyplinie. Wciąż ją poniżano. Ciotka Kamma nigdy na nic jej nie pozwalała, w szkole Vinnie stała poza grupą i była bezdennie samotna, ponieważ ciotka zabroniła jej bawić się z „dziećmi prostaków i nie wiadomo kogo”, a Vinnie nie miała dość siły woli, by złamać ten zakaz. Zamknęła się w sobie i została kozłem ofiarnym klasy. Wszyscy z niej drwili. Z powodu ubrań, z powodu zadzierającej nosa ciotki, z każdego powodu. Ale przede wszystkim dlatego, że osoby takie jak Vinnie wprost proszą się, by inne dzieci je prześladowały.

Dlatego może nic dziwnego nie kryło się w jej słabości dla wyrażającego sympatię wzroku pastora Pruncka (taksującego przy tym jej kobiece atrybuty, ale z tego Vinnie nie zdawała sobie sprawy). Młoda panna wmawiała sobie, że wierzy w głoszoną przez niego naukę.

Prunck, rzecz jasna, nie był żadnym prawdziwym pastorem. Ogólnie akceptowaną i poważaną sektę, do której należeli na przykład Abel Gard i Christa, od obłąkanych idei Pruncka dzieliło wiele tysięcy mil.

Prunck twierdził, że jako wybraniec Boży dostąpił objawienia. Podczas wizji niebiosa wyznaczyły go na duszpasterza, prosząc, by utworzył odrębną, całkiem nową społeczność, którą nazwać miał „Święci Wybrańcy Pruncka”. W objawieniu dowiedział się, że 6 lutego bieżącego roku nastąpi koniec świata.

Pozostało zatem niewiele dni.

Z tego właśnie powodu w tajemnicy zajął na poły zapomnianą grotę, wykutą w skale na skraju miasta. Członkowie sekty – a było ich razem sześćdziesięciu czterech – otrzymali z nieba przesłanie, że tam mają szukać schronienia i tylko oni przeżyją zbliżającą się katastrofę.



9 из 187