— Zamordowałeś ich — powiedziała Constanza tak cicho, że tylko on to słyszał. — Może przekonałeś innych, ale nie mnie. Znam cię zbyt dobrze, Sky.

— Zupełnie mnie nie znasz — syknął w odpowiedzi.

— Ależ tak. Znam cię od dziecka. — Uśmiechnęła się przesadnie, jakby obydwoje prowadzili zabawną rozmowę towarzyską. — Nigdy nie byłeś normalny, Sky. Zawsze bardziej interesowały cię pokręcone rzeczy w rodzaju Obłego niż prawdziwi ludzie. Albo potwory w rodzaju intruza. Utrzymałeś go przy życiu, prawda?

— Kogo utrzymałem przy życiu? — zapytał, z równie napiętym wyrazem twarzy co Constanza.

#brak stron lub/i poczatek obcego tekstu# — Niestety, tak jest w książce. Strona 26. Obcy fragment usunięty.

— Był dla mnie jak ojciec. Nigdy już nie będzie kogoś takiego jak on. Gdyby żył, ci ludzie mieliby szczęście, że wykręcili się czymś tak bezbolesnym jak uduszenie. Balcazar uznałby bolesną śmierć za jedyną stosowną formę odstraszania. — Sky popatrzył na niego uważnie. — Zgadza się pan z tym, prawda?

— Ja… nie mogę twierdzić, że wiem. — Ramirez wydawał się lekko zaskoczony, ale mrugnął i kontynuował: — Nie miałem wielkiego wglądu w sposób myślenia Balcazara. Mówią, że pod koniec nie był w najlepszej formie umysłowej. Ale przypuszczam, że jako jego faworyt najlepiej wiesz takie rzeczy. — Znów ta dłoń na jego ramieniu. — A to coś znaczy dla niektórych z nas. Ufaliśmy opinii Balcazara, tak jak ufaliśmy Tytusowi, twojemu ojcu. Będę szczery: twoje nazwisko, krąży… co byś myślał o…

— Kapitaństwie? — Nie było sensu kręcić. — To trochę przedwczesne, prawda? Ponadto, ktoś o twojej świetnej karierze i głębokim doświadczeniu…

— Rok temu mógłbym się zgodzić. Prawdopodobnie bym przejął dowodzenie, owszem — ale nie jestem już młodym człowiekiem i upłynęłoby niewiele czasu, nim zaczęto by pytać o mojego prawdopodobnego następcę.

— Ma pan jeszcze przed sobą lata.

— Och, mogę dożyć Końca Podróży, ale nie byłbym w stanie nadzorować trudnych pierwszych lat osiedlania się. Nawet ty, Haussmann, gdy to się zdarzy, nie będziesz już młodym człowiekiem… ale będziesz znacznie młodszy niż niektórzy z nas. Co ważne, masz zarówno wizję, jak i energię… — Ramirez spojrzał dziwnie na Skya. — Coś cię gryzie, prawda?



22 из 296