ROZDZIAŁ II

Rozwód…

Dla Sagi samo słowo było jednoznaczne z porażką.

Mimo to jednak nie widziała innego wyjścia.

Szczerze mówiąc, po prostu nie miała wyboru.

Sprawiało jej to dotkliwy ból. Nie myśl o rozstaniu z tym mężczyzną, który uśmiercił w niej wszelką miłość, lecz świadomość, że będzie musiała przyjść do matki i wyznać, iż jej jedyna córka została odesłana do domu jako ktoś, kto się nie nadaje. Kogo się nie chce.

Ojca już nie było. Spodziewano się tego, oczywiście, nie był przecież młody, kiedy Saga się urodziła. Ale ją śmierć ojca pogrążyła w głębokiej żałobie. W smutku, który miał pozostać na długo.

I mama, Anna Maria, też nie była już taka jak kiedyś. Także i ją naznaczył czas. Za każdym razem, kiedy Saga ją odwiedzała, wydawała się mniejsza i drobniejsza. A śmierć Kola jakby odebrała jej ostatecznie chęć do życia.

Tak się cieszyła, że Saga dostała dobrego męża!

Ślub przed dwoma laty… Saga miała wówczas dwadzieścia dwa lata i nieustannie słyszała, jak znajomi wychwalają jej urodę. Wciąż powtarzały się okrzyki, jaki to Lennart jest szczęśliwy, że dostał taką żonę!

On sam także był znakomitą partią, przystojny, uzdolniony młody dyplomata, przed którym rysowała się świetna kariera polityczna. Spotkali się dzięki przyjaciołom rodziny i od razu egzotyczna, chłodna uroda Sagi wywarła na Lennarcie ogromne wrażenie. Moja królowa lodu, mawiał do niej. A ona uśmiechała się tym swoim jakby nieobecnym uśmiechem i myślała, że to, co odczuwa, to z pewnością jest miłość.

Teraz, już po wszystkim, widziała wyraźnie, że myliła miłość z wdzięcznością. Głupią, pokorną wdzięcznością za to, że zwrócił na nią uwagę!

Uważała, że są szczęśliwi, bo nic innego nie znała. Robiła wszystko, co dobra żona powinna w domu robić, była lojalna i zawsze przy nim, gdy jej potrzebował.

Początkowo Lennart śmiał się i żartował z jej związków z Ludźmi Lodu. Ani przez moment nie wierzył w te wszystkie fantastyczne historie, które opowiedziała mu pewnej nocy w pierwszych miesiącach małżeństwa. Nierozważnie zwierzyła mu się też, że jest jedną z wybranych i ma do spełnienia zadanie, więc będzie musiał okazać jej wyrozumiałość, kiedy nadejdzie jej czas.



12 из 194