Zaczęła się nerwowo zastanawiać, czy powinna mu wyjawić, co widziała tamtego dnia przed laty. Czy informacja ta pomoże mu wygrać bitwę rozwodową? Czy nie pomoże, a jedynie sprawi mu ból?

Wpatrując się w niebieskie oczy mężczyzny, w których widziała z trudem skrywane oznaki cierpienia, postanowiła milczeć. Przynajmniej na razie.

– A więc powiimo się słuchać intuicj i, tak? – spytał po chwili Z lekką drwiną w głosie. – Może masz słuszność. Gdybymjej posłuchał, nie ożeniłbym się z Frannie.

– A dlaczego nie posłuchałeś?

Często w ciągu tych dziesięciu lat dumała nad tym, jak układa się ich małżeństwo. Ciekawa była, czy Parker zdaje sobie sprawę, że kobieta, którą kocha, nie bardzo się nim interesuje. Przez pierwsze dwa lata po ślubie miejscowe gazety ciągle o nich pisały. Zdjęcia Parkera i Frannie bez przerwy trafiały do kronik towarzyskich. Potem zdarzało się to coraz rzadziej, aż wreszcie przestali pojawiać się w prasie.

– To znaczy, dlaczego się ożeniłeś?

– To długa historia. Nie mam ochoty jej opowiadać.

Miała wrażenie, jakby zatrzasnął przed nią drzwi. Jakby zamknął się w sobie, zabarykadował. Szkoda. Ta krótka rozmowa pozwoliła jej odrobinę lepiej poznać człowieka, który od dawna ją fascynował. Którego była ciekawa, odkąd śpiewała na jego weselu, a nawet wcześniej, odkąd w dzień poprzedzający jego ślub widziała, jak narzeczona go zdradza. Od tamtej pory czuła z nim więź. Może to dziwne, ale tak było.

– Przepraszam – szepnęła..

Rozmowa z Parkerem sprawiała jej przyjemność; żałowała, że nagle wzniósł mur, który ich od siebie oddzielał, może nie fizycznie, ale emocjonalnie.

Wzruszył ramionami. Więź, która ich na moment połączyła, znikła, rozpłynęła się. Parker skrzyżował ręce na piersi, jakby bronił do siebie dostępu. W powietrzu pojawiło się napięcie.



12 из 141