Zwrócił się do policji angielskiej, zarazem wysyłając im odciski palców nieboszczki, z uprzejmą prośbą o sprawdzenie wszystkiego, co się uda wyłapać pod podanym adresem. Równocześnie sam porównał linie papilarne ofiary ze śladami w samochodzie i wyszło mu, że coś tu nie gra. Jej własnych śladów było za mało, ściśle biorąc, nie było ich wcale, no owszem, mogła prowadzić w rękawiczkach, ale niemożliwe przecież, żeby właścicielka samochodu ani razu i w żadnym miejscu nie dotknęła go gołą ręką. Gdyby była damą z dziewiętnastego wieku, to jeszcze, one nawet sypiały w rękawiczkach…

Ale jadły chyba bez…?

Poza tym jeździłaby karetą, a nie samochodem…

Niecierpliwie czekał na angielską odpowiedź, która nadeszła bardzo szybko. Niczego mianowicie nie zdołano sprawdzić, bo dom stoi pusty, nikt nie otwiera drzwi i w ogóle wygląda na to, że nikogo tam nie ma. Spróbują jeszcze parę razy, o rozmaitych porach, ale bez odpowiednich dokumentów włamywać się nie mogą. Dokumenty inspektor Rijkeveegeen musi załatwiać drogami służbowymi, jeśli, oczywiście, włamanie jest niezbędne.

Inspektor Rijkeveegeen był zdania, że jest niezbędne, i wkroczył na te służbowe drogi.

Nie zaniedbał jednakże dróg bezpośrednich, ponieważ do dyspozycji miał chwilowo wyłącznie czynnik ludzki. Samochód z trupem w bagażniku stał na parkingu przed hotelem Mercure w Zwolle przez trzy doby, przedtem musiał znajdować się gdzie indziej, nie wyskoczył przecież spod ziemi, nie wyrósł z nasionka, skądś musiał przyjechać. I nie zwłoki siedziały przy kierownicy, tylko żywy człowiek. Nie mordowano też tej hipotetycznej Ewy Thompkins przed hotelowym wejściem, bo walenie twardym przedmiotem po głowie, wnioskując z rezultatów, musiało trwać dłuższą chwilę i ktoś powinien wdzięczną scenę zauważyć. Zatem i samochód, i Ewa, najpierw żywa, potem martwa, przebywali razem w jakimś innym miejscu. Gdzie…?!!!

Inspektor Rijkeveegeen uczepił się ludzi. Recepcjonista-student pomagał mu z wielkim zapałem i rychło wydłubali z komputera wszystkich gości, którzy pojawili się właściwego dnia po południu.



20 из 217