
Strzał trafił ją w ramię. Ręka z pistoletem opadła, a broń potoczyła się na ziemię. Nabój nie zdążył opuścić magazynka.
Podnieśli nieprzytomną Lenore z ziemi, nie mogli jej przecież tak zostawić.
– No, a Talornin? – spytał Kiro, oglądając niebezpieczny gazowy pistolet; w końcu zdecydował się zagrzebać go pod kamieniem. – Gdzie on jest?
– W twierdzy – odparła Sol, która już do nich zeszła. – Nim nie musimy się przejmować, tę sprawę przejmie Libusza.
Sol nie była w pełni usatysfakcjonowana. Choć wreszcie znów mogła zająć się magią, co sprawiło jej prawdziwą przyjemność, wciąż przecież nie policzyła się z Lenore…
Akurat teraz jednak nie było na to czasu. Lenore leżała nieprzytomna, a poza tym Libusza ściągnęła na siebie uwagę wszystkich, również Sol. Potężna czarodziejka, królowa z minionych czasów, pozwoliła, by gondola Kira znów ukazała się ich oczom.
Sol i Faron ciepło pożegnali się z Libuszą, obiecując, że nie pozostawią Lisy samej sobie, dopóki całkiem nie uwolni się od narkotyków i w głowie nie pojawią jej się szlachetniejsze myśli. Równie szlachetne jak Libuszy, wtedy gdy była królową Bohemii i uczyniła tak wiele dla swego kraju.
Kiro zabrał wszystkich na pokład swojej gondoli i sprowadził ją na dół do pozostałych pojazdów.
Gdy już wylądowali i skierowali się ku gondoli Armasa, przewieszona przez ramię Sardora Lenore na powrót się ocknęła. Postawiona na ziemi, uświadomiła sobie własne żałosne położenie i natychmiast zmieniła ton. Odgrywała teraz słabą i bezbronną, potrzebującą męskiego wsparcia. To Sol była łajdaczką, ona sama zaś osobą boleśnie pokrzywdzoną. Miała nadzieję, że mężczyźni to zrozumieją.
Drżąco uśmiechając się do Farona, zagadnęła:
– My się chyba jeszcze nie znamy? Jestem Lenore.
– Dobrze o tym wiem – odparł surowo Faron. – Wskaż nam teraz drogę do Móriego i Berengarii.
Mógł chyba okazać jej większą przychylność?
– Ile twój partner Talornin wie o tym wszystkim? – pytał Faron równie ostrym głosem jak poprzednio. – Czy to on przechowuje wirusa? Lenore wcale nie obchodził los jej partnera, poczuła ochotę na innego mężczyznę, Talorninem mogła przecież zająć się później.
