– Ten człowiek powiedział tylko, że widział kobietę wyglądającą podobnie jak ty daleko od miejsca, gdzie zamordowano Henry'ego Graingera. Było jednak zbyt ciemno i nie zauważył szczegółów. Sąd apelacyjny zwolnił cię tylko dlatego, że inspektor Keller ukrył ten fakt przed obroną. – Prawniczka zaczerpnęła powietrza. – Nie chciałabym być brutalna, Megan, ale przysięgli mogli uznać cię za winną, niezależnie od zeznań tego świadka. To była kwestia proceduralna, co, jak wiesz, odbije się na twoim dalszym życiu.

Kobiety zamilkły na chwilę. W klimatyzowanym wnętrzu słychać było tylko pracę silnika.

– Widziałam adwokata Briana w sądzie – powiedziała cicho Megan.

– Tak, rozmawiałam z nim w czasie przerwy. Twierdzi, że nic się nie zmieniło. Brian wciąż uważa, że jesteś winna i nie odda ci Tommy'ego. Nie chce się nawet zgodzić na wasze spotkanie.

– O Boże! – jęknęła Megan i ukryła twarz w dłoniach. Nagły spazm wstrząsnął jej ciałem.

Janice pogładziła ją prawą ręką po ramieniu, a następnie znowu położyła ją na kierownicy.

– Będziemy walczyć – powiedziała. – Nie wpadaj w panikę.

Megan wyprostowała się w fotelu. Znów była spokojna. Gdyby nie ślady łez na policzkach, można by przypuszczać, że nic się w zasadzie nie stało.

– Dobrze. Skoro wytrwałam trzy lata w więzieniu, wytrwam i teraz. Nie poddam się.

– Tak trzymać! – krzyknęła z zapałem Janice i dodała gazu.

– Prawdę mówiąc, uważam, że miał pan szczęście – powiedział nadinspektor Masters.

Daniel Keller spojrzał na niego z jawną niechęcią.

– Szczęście?! – powtórzył. – Wyrzucają mnie z policji, a pan mówi o szczęściu?!

Masters aż podniósł z fotela swoje masywne cielsko. W jego oczach pojawiły się złe błyski.

– Nikt pana nie wyrzuca. Dostał pan płatny urlop. Tak, tak, przymusowy płatny urlop – dodał, widząc, że podwładny chce coś powiedzieć. – Nie ukrywam jednak, że gdyby to ode mnie zależało, wyleciałby pan stąd na zbity pysk.



4 из 113