ROZDZIAŁ II

Enge hantèhei agatè embokèka lirubushei kakshèsei, hèawahei; hevai'ihei, kaksheintè, enpelei asahen enge.

Opuszczenie ojcowskiej miłości i wejście w objęcia morza jest pierwszym cierpieniem w życiu — pierwszą radością są pobratymcy, z którymi się tam łączysz.

PRZYSŁOWIE YILANÉ

Enteesenaty przecinały fale rytmicznymi ruchami wielkich, wiosłowatych płetw. Jeden z nich wynurzył z oceanu łeb na długiej szyi, obejrzał się dookoła. Schował się pod wodę dopiero po dojrzeniu w oddali ogromnego, zanurzonego kształtu.

Przed nimi była ławica kałamarnic — inne enteesenaty klekotały w wielkiej radości. Waląc potężnymi, długimi ogonami, pruły wodę, gigantyczne i niepowstrzymane, rozwierając szeroko paszcze. Prosto w środek ławicy.

Wzbijając fontanny wody, ławica uciekała na wszystkie strony. Większość kałamarnic umknie pod osłoną wydzielanego czarnego płynu, lecz sporo trafi w zbrojne płytkami pyski, zostanie pochwyconych i połkniętych w całości. Morze znów opustoszało, uciekinierzy rozproszyli się w oddali. Nasycone stworzenia zawróciły i popłynęły wolno z powrotem.

Przed nimi pokonywało ocean jeszcze większe zwierzę. Woda opływała ciało uruketo i pieniła się wokół jego ogromnej płetwy grzbietowej. Zbliżywszy się do niego, enteesenaty zanurkowały i płynęły z równą szybkością, blisko długiego, uzębionego pyska. Zwierzę musiało je zauważyć, gdyż jedno oko poruszało się wolno, śledząc ich ruchy czarną źrenicą obramowaną kostnym pierścieniem. Mętny mózg stwora po jakimś czasie rozpoznał je i pysk zaczął się wolno rozwierać, aż stanął otworem.

Enteesenaty kolejno podpływały do wielkiej rozdziawionej gęby i wsuwały głowę do jej środka. Zwracały tam niedawno złapane kałamarnice.

Dopiero po opróżnieniu żołądków wycofywały się i okręcały ruchami bocznych płetw. Za nimi paszczęka zamknęła się równie powoli, jak otworzyła i potężne uruketo ruszyło w drogę.



15 из 452