Gladstone Jimm wyhamował momentalnie i rozważył sprawę. Aha. Zrozumiał, zaczął starannie odmierzać słowa.

— Masz na myśli… tych tam… hm, Tumbi i Buli?

— Zgadza się, proszę pana. Na górę jadą biurka, krzesła i szafy na dokumenty. Przyjechali ludzie z firm telefonicznych i elektrowni. I wszyscy jadą na trzynaste piętro! Tylko że, panie Jimm, trzynastego piętra nie ma!!!

Cisza. A potem:

— Czy inni dzierżawcy w budynku się skarżyli, Blake?

— Nie, panie Jimm, ale…

— Czy ci Tut i Bub komuś się naprzykrzają?

— Nie, zupełnie nie. Tylko że…

— Tylko że za mało uwagi poświęcasz interesom! Blake, lubię cię, ale uważam to za swój obowiązek ostrzec cię, że sprawiasz nam niemiły zawód. Jesteś stałym agentem w McGowanie już prawie tydzień i jak dotąd jedyny poważny interes dotyczący nieruchomości musiał być załatwiony przez biuro główne. Nie będzie to dobrze wyglądać w twoich aktach, Blake. To w ogóle nie będzie dobrze wyglądać. W dalszym ciągu masz te pustostany na trzecim, szesnastym i dziewiętnastym?

— Tak, panie Jimm. Planowałem…

— Nie wystarczy planować, Blake. Planowanie to dopiero pierwszy stopień. Potem musi nastąpić działanie! Działanie, Blake: D-Z-I-A-Ł-A-N-I-E. Może wypróbuj ten stary numer: wypisz sobie słowo „działanie” na tabliczce dużymi, czerwonymi literami i powieś sobie naprzeciw biurka tak, żebyś spoglądał na nie, gdy tylko podnosisz wzrok. Potem na odwrotnej stronie zrób listę wszystkich pustostanów w budynku. Za każdym razem, gdy spojrzysz na tę tabliczkę, zapytaj się, ile pustych pomieszczeń wciąż jest wypisanych na odwrocie. A potem, Blake, działaj!

— Tak, proszę pana — wyjąkał słabo Blake.

— A tymczasem koniec z bzdurami na temat przestrzegających prawa i płacących czynsz lokatorów. Jak ci dają spokój, zostaw ich i ty w spokoju. To rozkaz, Blake.



10 из 16