– Mam dom w Wyoming. Nieduży, na kawałku ziemi nad strumieniem. Tam się wychowałem, na zachodzie, ale tę przyczepę mam już od lat. Czasami wyjeżdżam na całe miesiące. Zwariowałbym, mieszkając w motelach albo wynajmując mieszkania. A w ten sposób stale mam ze sobą swoje rzeczy.

– Rozumiem… że jedziesz tam, gdzie są wilki.

– Nie zawsze są to wilki. Ale to moja miłość i chyba chcąc czy nie chcąc, wyspecjalizowałem się w tej dziedzinie. Przez jakiś czas pracowałem dla Towarzystwa Ochrony Zwierząt, potem zahaczyłem się w Parku Narodowym. Do realizacji tego projektu zatrudnił mnie Departament Zasobów Naturalnych stanu Michigan. Zresztą nieważne, kto podpisuje moje czeki. I tak zawsze robię to samo. Po prostu nie ma zbyt wielu ludzi, których podnieca noszenie rannych wilków czy opieka nad ich stadem. Jestem jak lekarz o określonej specjalizacji. Nie ma nikogo, kto wykonałby tę robotę czy nawet jej się podjął. I tak w tym utknąłem.

– Pewnie sporo podróżowałeś.

– Od Meksyku do Alaski – potwierdził. – Rudy wilk, szary wilk, wilk meksykański. Wszystkie są zagrożone. Jedynie w trzech miejscach na tej planecie gatunek rozwija się normalnie. Miłośnicy tych zwierząt naprawdę się starają założyli Zespół Ochrony Wilków w Michigan. Wsparli to wszystko sensownym prawem i surowymi karami za zabijanie tych zwierząt. Tylko rzecz w tym, że kiedy wilk sprawia kłopoty, najłatwiej go zastrzelić albo złapać i trzymać w niewoli. Wtedy nie przeszkadza. Trudno kogoś za to winić. Taki wilk jest częścią stada i środowiska… Niełatwo mu pomóc. Dlatego wygodniej, kiedy zajmuje się tym ktoś, kto zna ten gatunek.

– I wtedy wołają Wilkołaka – mruknęła.

– A więc słyszałaś, jak nazywają mnie w mieście. – Nałożył gulaszu na dwa talerze i ustawił je na stole. – Muszę przyznać, że czasem nazywają mnie o wiele gorzej. No, chodź. Zjesz ze mną czy nie?

Właściwie nie była głodna, a już na pewno nie planowała wspólnej kolacji. A jednak opróżniła wraz z nim talerz ragout. Minęła godzina, nim zauważyli, że wciąż rozmawiają, przede wszystkim o jego pracy.



27 из 121