
– Jestem ubrana do pracy, bo widzi pan, niektórzy ludzie w Kora Bay naprawdę pracują, jeśli im się nie przeszkadza. – Z kieszeni szortów wyjęła kartkę papieru. – To jest, panie Bain, rachunek. Rachunek za miejsce numer cztery przy przystani na najbliższe dwa miesiące. I dlatego pytam: co tu się dzieje?
– Miejsce pani cumowania zostało przeniesione – oznajmił Roger Bain z ciężkim westchnieniem, jak gdyby niepojętnemu dziecku usiłował wytłumaczyć rzecz całkiem oczywistą. Podszedł do biurka, zagłębił się w fotel i zlustrował Rose znużonym spojrzeniem. – Dostała pani, zdaje się, miejsce przy dolnej przystani. Mam rację, panno Graham?
Panna Graham przytaknęła z zapałem.
– Tak, Rose, kochanie. Wpisałam cię…
– Dobrze wiecie, że dolna przystań mi na nic. Za daleko stamtąd do miasta, poza tym ciężko z niej wsiadać. Moi turyści nie będą chcieli podciągać się na pomost, który sterczy metr wyżej.
– Tylko pół metra przy przypływie – wtrąciła panna Graham, ale nikt nie zwrócił na nią uwagi.
Rose podeszła do biurka i uderzyła dłonią w blat.
– Nie macie prawa. Oto mój rachunek – oznajmiła i wyciągnęła rękę z kwitem.
Roger nachylił się, wyjął kartkę z dłoni Rose, odwrócił ją na drugą stronę i zaczął czytać:
– „W uzasadnionych przypadkach kierownictwo portu ma prawo zmienić przyznaną lokalizację”. Niech pani zobaczy sama – powiedział i zwrócił Rose dokument. – Zmieniliśmy lokalizację.
– Ale…
– Stanowisko czwarte wymaga konserwacji, którą zaczniemy jutro. Doktorowi Connellowi wystarczą pozostałe stanowiska.
Rose zacisnęła pięści w geście bezradnej wściekłości. Stała na przegranej pozycji i miała tego świadomość.
– Pan dobrze wie, że to mnie zrujnuje – powiedziała głucho. – Turyści prawie nie odwiedzają dolnej przystani. Najlepszą reklamą jest dla mnie moja łódź, a tam jej po prostu nikt nie zobaczy.
– Pani O’Meara – przemówił z namaszczeniem Roger Bain – chcę uczynić z Kora Bay prawdziwą miejscowość turystyczną, a nigdy mi się to nie uda, jeśli nie będę miał na miejscu wykwalifikowanego – słowo to wypowiedział ze szczególnym naciskiem – lekarza.
