
– Żądając za to dziesięć razy więcej niż ja.
– Turyści z chęcią zapłacą za wyższą jakość usług, podobnie jak teraz za porady doktora Connella, Trudno żeby wystarczała im pomoc niewyszkolonej lekarki, która w nadgodzinach zajmuje się pokazywaniem krokodyli.
– Mam skończone studia.
– To dlaczego nie jest pani zarejestrowana? No a teraz, panno Graham, czy zechciałaby pani odprowadzić panią O’Meara do wyjścia?
– Sama widzisz, Rose. – We wzroku panny Graham widać było błaganie. – Musisz już iść…
– Ale dlaczego?
Chłodne, ironiczne pytanie sprawiło, że cała trójka w popłochu odwróciła się do drzwi, w których stał doktor Ryan Connell.
Na twarzy Rogera Baina w jednej chwili wykwitł promienny uśmiech.
– Ach, pan doktor Connell! Wszystko w porządku?
– Nie – odparł zapytany. – Zdawało mi się, że aż do poniedziałku mam czas na spokojne przygotowania, tymczasem najpierw złożono mi nie zapowiedzianą wizytę, a potem musiałem udzielić pomocy.
Roger Bain rzucił Rose pełne złości spojrzenie.
– Proszę wyjść albo będę musiał zawołać strażników. Umowa z panią o pomoc w nagłych wypadkach obowiązuje do poniedziałku, ale ani chwili dłużej. A jeśli się dowiem, że w jakikolwiek sposób przeszkadza pani doktorowi Connellowi, odbiorę pani prawo do cumowania także przy dolnej przystani.
– Pani jest lekarką? – zainteresował się Connell.
– Pani O’Meara ma pewne wykształcenie medyczne – pospieszył z wyjaśnieniem Bain – ale nie ma prawa wykonywania praktyki lekarskiej.
