– Nigdy nie udało się ich otworzyć. Nikomu się nie powiodło. Jeśli nie dokonali tego nawet Niemcy w czasie wojny, to jak mieliby sobie z tym poradzić zwyczajni przyzwoici obywatele?

– A więc jakiś Niemiec próbował?

– Tak, kapitan, wrzeszczał i krzyczał, wymyślał swoim ludziom od tchórzy, a potem wyciągnął pistolet, żeby kulą roztrzaskać zamek, ale w tej samej chwili padł martwy. Szlag go trafił.

– Pewnie zbytnio się uniósł – mruknęła Ellen, nie mogąc jakoś uwierzyć w złą moc tajemniczych drzwi. – To znaczy, że nikt nie umie wyjaśnić, dlaczego drzwi nie dają się otworzyć?

Kobieta uśmiechnęła się krzywo.

– O, oczywiście, że wiedzą! Podobno kiedyś, w końcu osiemnastego wieku, pewien szlachcic odebrał sobie tam życie. Zamknął się w jednym z pokoi i leżał tam, nie jedząc ani nie pijąc, aż wreszcie wysechł. Wyglądał jak najprawdziwsza mumia, kiedy widziano go po raz ostatni.

– Po raz ostatni? To znaczy wtedy, kiedy go stamtąd zabrano? Z pokoju i w ogóle z domu?

– Tego nie wiadomo – szepnęła kobieta tajemniczo. – Tego nie wiadomo. Mówi się jedynie, że gdy widziano go ostatni raz, był suchy jak mumia. Podobno umarł z miłości. I choć nigdy nie wspomniano o tym wprost, nietrudno zgadnąć, w którym pokoju się zamknął.

– Ale on nie straszy? – Ellen starała się zachować powagę.

– Czy można być tego pewnym? Od tylu lat nikt nie mieszkał w tej części domu. Ale nie ucieknie się od prawdy: z tymi drzwiami łączy się jakaś dziwna historia. Ta kobieta najwidoczniej odnowiła stare pokoje. Chyba pomieszało się jej w głowie! Sądzi, że ktokolwiek będzie chciał tam nocować?!

Letni dzień był złocistożółtozielony i Ellen w powrotnej drodze śmiała się serdecznie z całej historii u duchach. Kiedy wróciła do zajazdu, wspomniała pani Sinclair o rozmowie w sklepie.

– Tak, słyszałam u tym – krótko odparła kierowniczka. – Wsiowe bajdy! Poprzedni właściciel, pan Nicolaysen, traktował tę sprawę śmiertelnie poważnie, ale dyrektor Steen, który odkupił od niego zajazd, jest chyba bardziej rozsądny, miejmy nadzieję. Prawdą jest, że odrestaurowałam najstarszą część domu z własnej inicjatywy, ale wierzę, że ty tak samo traktujesz te głupstwa.



9 из 177