
— Chciałbym — odpowiedział Blaine — ale nie nadążam za wami.
— Rozumiem, ale zna pan przecież reguły obowiązujące w reklamie. Czas jest okrutny. Dziś jesteś na fali, jutro nikt się tobą nie zainteresuje. Musimy wyciągnąć z pańskiego ocalenia ile się da, dopóki jest to sprawa na czasie. Potem będzie za późno.
— Cieszę się, że ocaliliście mi życie, nawet jeśli nie był to czyn w pełni altruistyczny. Współpraca z wami sprawi mi przyjemność.
— Dziękujemy, panie Blaine — powiedział Ed. — I proszę nam przez chwilę nie przeszkadzać. Wprowadzimy pana we wszystko, jak tylko skończymy. Pani Thorne, ma pani głos.
— Dziękuję, Ed. Teraz słuchajcie: otrzymaliśmy pozwolenie na naszą akcję od pana Reilly’ego, postępujmy więc zgodnie z planem. Billy, dostarcz porannym gazetom wiadomość w rodzaju: „Człowiek z przeszłości”.
— Już to zrobiliśmy.
— Cóż, jest to już wiadomość! Nieprawdaż?
— Sądzę, że nic się nie stanie, jeśli podamy tę informację jeszcze raz. A więc… „Człowiek z 1988 wydobyty…”
— Czy wolno mi się wtrącić? — powiedział Blaine. To był 1958.
— A więc „…z 1958 wydobyty tuż po śmierci ze zmiażdżonego samochodu i przeniesiony do ciała żywiciela”. Tu będzie krótka wzmianka o ciele. Potem napiszemy, że dokonaliśmy tego dzięki Systemowi Energetycznemu Rexa, pokonując dystans stu pięćdziesięciu dwóch lat. Podamy również, ile spaliliśmy ergów energii, jeśli w ogóle coś spaliliśmy. Porozumiem się z inżynierem w sprawie odpowiednich terminów technicznych. Okay?
— Zaznacz, że żaden inny system nie mógłby tego dokonać. Napisz, że stało się to możliwe dzięki nowemu systemowi kalibracyjnemu.
— Nie wykorzystają tego.
— Nigdy nic nie wiadomo — powiedziała Marie Thorne. — Pani Vaness, potrzebujemy artykułu opisującego reakcję Blaine’a i eksponującego jego emocje. Niech pani opisze pierwsze zabawne przygody w nowej epoce. W jakichś pięciu tysiącach słów.
