Ten taniec zdawał się dowodzić, że to jej oddanie, ta jakaś radosna ochota, by robić wszystko, czego tylko Tomasz może zapragnąć nie była nieodłącznie związana z osobą Tomasza, ale że mogła odpowiedzieć na apel jakiegokolwiek mężczyzny, którego spotkałaby zamiast niego. Bardzo łatwo można było sobie wyobrazić, że Teresa i jego kolega są kochankami. Łatwość tego wyobrażenia zraniła go! Uświadomił sobie, że ciało Teresy bez żadnych trudności można sobie wyobrazić w miłosnym połączeniu z jakimkolwiek męskim ciałem i wpadł w zły humor. Dopiero późno w nocy, kiedy wrócili do domu, przyznał jej się, że był zazdrosny.

Ta absurdalna zazdrość, dotycząca tylko hipotetycznej możliwości była dowodem, że uważał jej wierność za nienaruszalny warunek ich związku. Jakże mógł mieć jej za złe, że była zazdrosna o jego rzeczywiste przecież kochanki.

7.

W ciągu dnia starała się (z częściowym powodzeniem) wierzyć w to, co Tomasz mówi i być pogodną, jak przedtem. Hamowana za dnia zazdrość przejawiała się tym gwałtowniej w jej snach. Każdy kończył się jękiem, z którego musiał ją budzić.

Te sny powtarzały się jak temat z wariacjami albo jak serial telewizyjny. Często na przykład powracał sen o kotkach, które skakały jej do gardła i wbijały pazury w skórę. Możemy to całkiem prosto wyjaśnić: kociak w czeskim slangu oznacza ładną kobietę. Teresa czuła się zagrożona przez kobiety, wszystkie kobiety. Wszystkie kobiety były potencjalnymi kochankami Tomasza, a ona się ich bała.

W innym cyklu snów była skazywana na śmierć. Raz, w środku nocy, kiedy obudził ją, krzyczącą z przerażenia, opowiedziała mu: „Był to ogromny kryty basen. Było nas tak ze dwadzieścia. Same kobiety. Wszystkie byłyśmy nagie i musiałyśmy maszerować wokół basenu. Pod sufitem zawieszono kosz, w którym stał mężczyzna. Miał na głowie kapelusz z szerokim rondem, które zasłaniało mu twarz, ale ja wiedziałam, że to ty. Wydawałeś nam rozkazy.



13 из 240