
Kompromis uratował kraj od najgorszego: od egzekucji i masowych wywózek na Sybir, których wszyscy się bali. Ale jedna rzecz stała się jasna: Czechy będą musiały ukorzyć się przed zdobywcą: już zawsze będą się jąkać i z trudem chwytać oddech jak Aleksander Dubczek. Święto się skończyło. Nadszedł powszedni dzień poniżenia.
Wszystko to mówiła Teresa Tomaszowi, a on wiedział, że ma rację, ale że pod tą racją kryje się inna, bardziej podstawowa przyczyna, dla której Teresa chce wyjechać z Pragi: jest nieszczęśliwa.
Najpiękniejsze dni swego życia przeżyła fotografując na praskich ulicach rosyjskich żołnierzy i igrając z niebezpieczeństwem. To był jedyny okres, w którym telewizyjny serial jej snów przerwał się i jej noce były szczęśliwe. Rosjanie przynieśli jej na czołgach spokój wewnętrzny. Teraz, kiedy święto minęło, znów boi się nocy i pragnie przed nimi uciec. Dowiedziała się, że istnieją okoliczności, w których może czuć się silna i spokojna i pragnie teraz pojechać w świat w nadziei, że je gdzieś odnajdzie.
– A czy ci nie przeszkadza – spytał Tomasz – że Sabina również wyemigrowała do Szwajcarii?
